Reklama
Logo - Olawa24.pl
{{ report.show === 1 ? 'Zgłoś sprawę' : 'Kontakt z redakcją' }}
{{ report.success }}
{{ error.report.data.name }}
{{ error.report.data.email }}
{{ error.report.data.body }}
{{ error.report.data.rule }}

Brutalny atak na małoletnich w Jelczu-Laskowicach. 19-latkowie zostali zatrzymani

Dodano: Autor: Redakcja
autor zdjęć: policja Oława

Brutalny atak na małoletnich w Jelczu-Laskowicach zakończył się szybką i zdecydowaną reakcją policji. Dwóch 19-latków zostało zatrzymanych po pobiciu nastolatków, uderzaniu jednego z nich szklaną butelką w głowę oraz kradzieży telefonu. Jeden ze sprawców trafił do aresztu na trzy miesiące, drugi objęty został dozorem policyjnym.

Do zdarzenia doszło 5 lutego około godziny 21:00 przy ulicy Oławskiej w Jelczu-Laskowicach. Sprawcy działali publicznie, bez żadnego powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego. - Jeden z zatrzymanych 19-latków jest podejrzany o usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, zadając 16-letnim pokrzywdzonym uderzenia szklaną butelką w głowę i twarz. Dodatkowo, działając wspólnie i w porozumieniu z drugim sprawcą oraz innymi osobami, brał udział w pobiciu trzech małoletnich - informuje Wioletta Polerowicz, rzecznik prasowy KPP Oława.

To jednak nie koniec, w trakcie zdarzenia doszło do kradzieży telefonu komórkowego o wartości 900 zł. Telefon wypadł jednemu z 16-latków z kieszeni, a sprawca, używając przemocy, zmuszał go do podania numeru PIN. - Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Oławie zastosował wobec jednego z podejrzanych tymczasowy areszt na 3 miesiące. Ten sam mężczyzna odpowie także za zniszczenie wiaty przystanku autobusowego przy ul. Techników w Jelczu-Laskowicach - dodaje Polerowicz.

Za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, w tym usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, udział w pobiciu oraz stosowanie przemocy, sprawcom grożą wieloletnie kary pozbawienia wolności, zwłaszcza że czyny popełniono publicznie i wobec osób małoletnich. Za zniszczenie mienia grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia oraz obowiązek naprawienia szkody.

 

Zgłoś naruszenie
{{ error.violation.name }}
{{ error.violation.email }}
{{ error.violation.body }}
{{ violation.success }}

Komentarze (3)

a
annodomini
ukry? czy polacy
O
Oławianin
Cyt. "Za zniszczenie mienia grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia oraz obowiązek naprawienia szkody." Pokrzywdzeni nie zawsze znają swoje prawa. Zazwyczaj sprawca, który został skazany prawomocnym wyrokiem za popełniony czyn nie odpowiada materialnie, bo rodzina nie wie, że mam prawo żądać odszkodowania i zadość uczynienia. Wyrok, jaki by nie był, to tylko kara za popełniony czyn wg prawa. W przypadku uszczerbku na zdrowiu, (jeśli sprawca zrobił choćby rysę szklanką na twarzy), należy się odszkodowanie za oszpecenie i doznany ból. Również, jeśli poniżył tą osobę publicznie (zwyzywał przy innych) zadość uczynienie za zniesławienie. Jeśli uszkodził odzież, telefon (porysował telefon) - odszkodowanie za zniszczenia. Zazwyczaj nikt tego się nie domaga od sprawców i nikt nie podpowiada rodzinie, że mają prawo od takiego sprawcy żądać naprawę szkód. Nikt nie mówi im gdzie się udać. Wiadomo, że prawnik. Ale kogo stać na prawnika, by z tej osoby ściągnął pieniądze po odsiedzeniu kary. I tu powinien właśnie działać Fundusz pokrzywdzonych ofiar, który zaproponował poprzedni Rząd. W praktyce wszyscy byliśmy świadkami, na jaki cel poszły środki i w jakiej kwocie oraz ile osób pokrzywdzonych otrzymało realna pomoc. ;-).
A
Anonim
Nie wiem, czy to ta sama ekipa ale pięciu, może sześciu oprychów dobiegła do dwóch nastolatków z Ukrainy. Na ul liliowej Jeden, potykając się, wpadł aż pod auto. Banda dobiegła do chłopaka i zaczęła go okładać po całym ciele. Z kolegą zaczęliśmy, odpychając gnoi, uwolnić chłopaka. Cała agresja została skierowana na nas i w tym momencie dwóch z nich w rękach trzymało nunczaku. Ukrainiec przy pomocy drugiego kolegi – w tym momencie pozbierali się i szybko oddalili się. Pozostali agresywnie zaczęli się do nas sadzić. Któryś z nich powiedział, że go zna i chodziło o mojego kolegę chyba. I uspokoili się, i z okrzykami, wymachując nunczakami, pobiegli w stronę Jelcza.

Dodaj komentarz:

{{ error.comment.author }}
{{ error.comment.body }}
{{ error.comment.rules }}
{{ comment.success }}