Reklama
Logo - Olawa24.pl
{{ report.show === 1 ? 'Zgłoś sprawę' : 'Kontakt z redakcją' }}
{{ report.success }}
{{ error.report.data.name }}
{{ error.report.data.email }}
{{ error.report.data.body }}
{{ error.report.data.rule }}

Konar spadł na niego i jego Lexusa: Nie wiem, czy bez samochodu bym przeżył

Dodano: Autor: Redakcja
autor zdjęć: czytelnik

Do naszej redakcji zgłosił się mężczyzna poszkodowany w zdarzeniu, do którego doszło w środę wieczorem przy ulicy Paderewskiego w Oławie. Jak relacjonuje, konar drzewa z ogromną siłą uderzył go w głowę. Dziś przebywa w szpitalu z licznymi obrażeniami. Jego zdaniem przed znacznie poważniejszymi skutkami ochronił go samochód, na który spadła największa część konaru.

Poszkodowany to Patryk Jędrychowski. Ma 28 lat, a 1 września skończy 29. Obecnie przebywa w szpitalu.

- Mam pozszywaną głowę i ucho oraz liczne obrażenia, poobijane różne części ciała, w tym obojczyk i ręce - przekazał naszej redakcji.

Do zdarzenia doszło o 19 sierpnia około godziny 21:00 w pobliżu jego miejsca zamieszkania na Osiedlu Sobieskiego. Jak relacjonuje mężczyzna, konar drzewa spadł z ogromną siłą, uderzając go w głowę. Największą część uderzenia przyjął jednak stojący obok Lexus IS200.

- Był tam w najważniejszym momencie i, dzięki Bogu, to właśnie on w dużej mierze ochronił mnie przed jeszcze poważniejszymi obrażeniami. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy bez samochodu przeżyłbym to zdarzenie - mówi Patryk.

Samochód miał dla niego szczególne znaczenie. Był jego dziecięcym marzeniem, które po latach udało mu się spełnić. W auto włożył wiele czasu, pracy i pieniędzy. Niedawno zakończył jego projekt i, jak podkreśla, był bardzo dumny z osiągniętego efektu.

- To było moje oczko w głowie i spełnienie marzenia, które miałem jeszcze jako dziecko. Włożyłem w niego ogromną ilość czasu, pracy, pieniędzy, a także mnóstwo własnego serca, krwi i potu. Tym bardziej trudno mi uwierzyć, że właśnie wtedy wydarzyło się coś takiego - relacjonuje.

Dziś jednak zniszczenie samochodu schodzi na dalszy plan. Najważniejsze jest zdrowie i powrót do domu.

- Głowa nadal bardzo mnie boli, szczególnie teraz, kiedy adrenalina już opadła i działanie leków zaczyna ustępować. Mimo wszystko staram się być silny i walczyć o jak najszybszy powrót do zdrowia i do domu - mówi.

Po środowym zdarzeniu na swoje auto patrzy już zupełnie inaczej.

- Ten samochód był dla mnie czymś więcej niż tylko autem. Był spełnieniem dziecięcego marzenia. Dzisiaj patrzę na niego przede wszystkim jako na samochód, który prawdopodobnie uratował mi życie - podkreśla Patryk.

Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego, który przetransportował poszkodowanego do szpitala. Warto zaznaczyć, że we wcześniejszej informacji przekazanej po zdarzeniu pojawił się wiek 36 lat. Z relacji samego poszkodowanego wynika jednak, że ma on 28 lat.

Z relacji poszkodowanego wynika, że inne mieszkanki bloku miały zgłaszać problem suchego drzewa do spółdzielni. Jak informuje Patryk, o tym, czy była ta sprawa zgłaszana, na pewno będzie się chciał dowiedzieć. 

Zgłoś naruszenie
{{ error.violation.name }}
{{ error.violation.email }}
{{ error.violation.body }}
{{ violation.success }}

Komentarze (0)

Dodaj komentarz:

{{ error.comment.author }}
{{ error.comment.body }}
{{ error.comment.rules }}
{{ comment.success }}