Reklama

Orzeł wraca do walki o najwyższe cele po zwycięstwie z Red Dragons

Dodano: Autor:

Porażka w sobotę mogłaby utemperować ambicje beniaminka Futsal Ekstraklasy na ten sezon. Udowodnił jednak stylem gry i wynikiem, że chce bić się o czołówkę. Obie połowy należały do niego, dzięki czemu wygrał 4:2.

Red Dragons Pniewy marzy się powrót do grupy mistrzowskiej, a Acanie Orłowi Jelcz-Laskowice – na podium. Tak ambitne plany zwiastowały zacięty pojedynek, w którym o zwycięstwie zadecydują detale. Pierwszy bezpośredni mecz tych, zakończony wynikiem 0:1, nie zwiastował w sobotę gradu bramek. Niemniej kibice nie mogli narzekać na ich brak.

Wyrównana walka ze wskazaniem na gospodarzy

Niesieni dopingiem fanów gospodarze już w pierwszej minucie próbowali wyjść na prowadzenie. Nie zwalniali tempa, ale goście czujnie prezentowali się w defensywie. Po kilku minutach sami przerzucili większe siły do ataku. Goli brakowało – świetnie spisywali się obaj bramkarze. Wreszcie w 9. minucie Adriano Foglia wystawił sobie piłkę na lewym skrzydle i płaskim uderzeniem pokonał z dystansu Rafała Roja.

Zawodnicy z Pniew szukał wyrównania, ale na ich drodze stawali albo obrońcy, albo skoncentrowany na grze Maciej Foltyn. Sprawy w swoje ręce wziął w 13. minucie Piotr Błaszyk. Podszedł do rzutu wolnego i uderzył obok Janisa Pastarsa tak, że miejscowy bramkarz nie zdążył zareagować. Pniewianie cieszyli się z wyrównania niespełna dwie minuty. Foglia zagrał prostopadle na prawej flance do Sergio Solano, który huknął w słupek na tyle precyzyjnie, że futsalówka zatrzepotała w siatce. Orzeł kontrolował grę i udało mu się utrzymać wynik 2:1 już do przerwy.

2:1 po raz drugi

Na drugą połowę gospodarze wyszli z myślą o prowadzeniu gry i szukaniu podwyższenia prowadzenia. Niewiele zabrakło, a golem zakończyłaby się ich akcja po rzucie rożnym. Goście nie rezygnowali z walki ani na sekundę. Bramki przyniosły 26. i 27. minuta – od razu dla obu drużyn. Pierwszy na listę strzelców wpisał się Allyson Amantes. Dolnośląski beniaminek kilkukrotnie wznawiał grę od stałych fragmentów, aż do akcji włączył się Brazylijczyk i uderzył z dystansu z pierwszej piłki tuż przy słupku. Red Dragons również wykorzystał rzut rożny. Mateusz Kostecki zgubił krycie przed polem karnym i nie pomylił się przy strzale.

Szybka bramka kontaktowa dodała Czerwonym Smokom nieco wiatru w żagle. Raz po raz szukali doprowadzenia do remisu. Orła wynik 3:2 także nie satysfakcjonował, dlatego w 34. minucie Foglia minął ostatniego rywala i zatrzymał go dopiero dobrze ustawiony Roj. Niemniej dwie minuty później nie pomylił się już Sebastian Wojciechowski. Odebrał piłkę w obronie, Foglia wypuścił go zagraniem do przodu i Wojciechowski zwieńczył akcję trafieniem między nogami golkipera z Pniew na 4:2. Trzeciej bramki nie przyniosła gościom nawet gra z wycofanym bramkarzem.

Dzięki zwycięstwie Orzeł zrównał się liczbą punktów z trzecim w tabeli Cleareksem Chorzów. Do drugiego FC Toruń brakuje mu pięciu oczek. Tę różnicę będzie mógł zmniejszyć w bezpośrednim starciu w piątek – na wyjeździe.

Jesus Lopez Garcia „Chus” (trener KS Acany Orła Futsal Jelcz-Laskowice):

– Ogólnie rozegraliśmy poważny, dobrze zorganizowany mecz. Na minus można zaliczyć dwie stracone bramki – wciąż mamy bardzo poważne braki. Mimo to poprawiliśmy statystyki celnych podań, a niektórzy zawodnicy ponownie stają się ważni.

– To zwycięstwo pomaga nam ponownie uwierzyć w siebie, a co najważniejsze – przybliża nas do osiągnięcia głównego celu. Wygrana pozwoli nam lepiej zagrać w kolejnych spotkaniach, ponieważ możemy zapomnieć o stresie związanym z ostatnimi tygodniami.

Adriano Foglia (KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice):

– Jestem bardzo zadowolony ze zwycięstwa, było zasłużone. Graliśmy dobrze, choć wiemy, że musimy jeszcze wiele poprawić. Niedawna porażka z Cleareksem nie była dla nas uczciwa. Dziś zrobiliśmy najlepszą grę w rozgrywkach. Wygrana była ważna, by skończyć z tą złą serią, która nas prześladowała. Teraz czas na odpoczynek, myślenie o kolejnym starciu i dalszy rozwój.

– Wzrastam każdego dnia. Jestem w Polsce krótko, ale czuję się już dobrze. Szybko się dostosowuję i jestem o wiele lepszy, niż gdy przyjechałem. Mam nadzieję osiągnąć wszystkie cele z zespołem, który próbuje zajść tak wysoko, jak to możliwe. Zawsze będę starał się na więcej niż sto procent, żeby zwycięstwa nadchodziły. Chciałbym podziękować fanom, którzy nas wspierają. Idźmy przed siebie i rozwijajmy się z każdym dniem.

KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice – Red Dragons Pniewy 4:2 (2:1)

Adriano Foglia (9), Sergio Solano (15), Allyson Amantes (26), Sebastian Wojciechowski (36) – Piotr Błaszyk (13), Mateusz Kostecki (27)

KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice: 1. Maciej Foltyn (12. Noel Charrier) – 8. Sergio Solano, 10. Mykola Morozov, 25. Sebastian Wojciechowski, 81. Adriano Foglia – 4. Elia Walty, 9. Janis Pastars, 11. Henry Hatakeyama, 17. Allyson Amantes, 20. Nuno Barbosa, 77. Victor Andrade, 73. Kacper Kędra,

Trener: Jesus Lopez Garcia „Chus”

Red Dragons Pniewy: 64. Rafał Roj (22. Jakub Budych) – 7. Adam Wachoński, 8. Mateusz Kostecki, 12. Dominik Solecki, 77. Roman Vakhula – 10. Łukasz Frajtag, 11. Adrian Skrzypek, 13. Patryk Hoły, 17. Gracjan Miałkas, 21. Kamil Kijak, 23. Piotr Błaszyk

Trener: Łukasz Frajtag

Źródło: materiały prasowe KS Acany Orła Futsal Jelcz-Laskowice

Foto: Jarosław Frąckowiak

Zgłoś naruszenie
{{ error.violation.name }}
{{ error.violation.email }}
{{ error.violation.body }}
{{ violation.success }}

Komentarze (0)

Dodaj komentarz:

{{ error.comment.author }}
{{ error.comment.body }}
{{ error.comment.rules }}
{{ comment.success }}