Pięć lat czekania na asfalt. Mieszkańcy osiedla Przylesie mają dość doraźnych napraw
Mieszkańcy osiedla Przylesie w Miłoszycach od pięciu lat zabiegają o wykonanie asfaltowej nawierzchni na drodze powiatowej nr 1929D. Mimo kolejnych petycji, wniosków, ponad stu podpisów i uchwały Rady Powiatu uznającej ich postulaty za zasadne, inwestycja nadal nie doczekała się realizacji. Ostatnia odpowiedź Starostwa była krótka: zadania nie uwzględniono w budżecie powiatu na 2026 rok.
Ulica Przylesie jest jedyną drogą dojazdową do rozrastającego się osiedla. Według najnowszego wniosku mieszkańców znajduje się tam około stu wybudowanych domów, a kolejnych dwadzieścia jest w trakcie budowy. Na osiedlu mieszka również około 45 dzieci i młodzieży w wieku szkolnym. Droga nie ma asfaltu, chodnika, utwardzonego pobocza, oświetlenia ani odwodnienia.
Jesienią błoto, latem kurz
Mieszkańcy wskazują, że po opadach na drodze powstają rozległe dziury i wyrwy wypełnione wodą. Nawet bardzo wolna jazda nie pozwala ominąć wszystkich nierówności, a kierowcy obawiają się uszkodzenia zawieszenia lub podwozia. W okresach suchych problem zmienia jedynie postać – samochody wzbijają tumany kurzu, który osiada na elewacjach i przedostaje się do domów.
Szczególnie trudna jest sytuacja pieszych. Dzieci zmierzające do szkoły muszą poruszać się po tej samej, nieutwardzonej przestrzeni co samochody osobowe, pojazdy komunalne, kurierzy oraz transport leśny i budowlany. Mieszkańcy podnoszą też, że zły stan nawierzchni może utrudnić szybki dojazd karetki lub straży pożarnej.
Z przedstawionych przez nich szacunków wynika, że ul. Przylesie obsługuje blisko 400 przejazdów na dobę, czyli ponad 11 tys. miesięcznie. Są to jednak wyliczenia samych wnioskodawców, a nie wyniki oficjalnego pomiaru natężenia ruchu.
Rada Powiatu uznała petycję za zasadną
Sprawa trafiła do samorządów już kilka lat temu. 30 czerwca 2021 roku Rada Powiatu w Oławie przyjęła uchwałę nr XXXII/207/2021, uznając petycję mieszkańców za zasadną. Realizację inwestycji uzależniono jednak od dostępności środków finansowych.
W lutym 2022 roku mieszkańcy ponownie wystąpili do powiatu. Pisali wówczas, że osiedle liczy około 90 domów, a przejazd drogą z prędkością nawet 5 km/h grozi uszkodzeniem samochodu. Przypominali także, że wcześniejszy szacunek wykonania nawierzchni asfaltowej wynosił około 350 tys. zł.
Miesiąc później Powiatowy Zarząd Drogowy odpowiedział, że stan nawierzchni jest mu "doskonale znany". Wyjaśniono, że droga jest wykonana z tłucznia, mieszanki kamiennej i frezowiny, a nierówności pogłębiają się wskutek opadów, przymrozków i odwilży.
PZD informował, że zazwyczaj dwa razy w roku wyrównuje i profiluje drogę, uzupełnia kruszywo oraz zagęszcza nawierzchnię. Jednocześnie przyznał, że bez asfaltu problem będzie się powtarzał. Ówczesny koszt samego ułożenia nawierzchni, bez kanalizacji deszczowej i chodników, oszacowano już na około 550 tys. zł.
W tym samym piśmie zarządca stwierdził, że droga nr 1929D nie spełnia definicji drogi powiatowej, powinna mieć kategorię gminną, a powiat jest gotowy przekazać ją gminie Jelcz-Laskowice.
Koszt wzrósł do miliona złotych
Pod koniec 2023 roku mieszkańcy otrzymali kolejną odpowiedź. PZD ponownie zapowiedział doraźne równanie nawierzchni i poinformował, że koszt ułożenia asfaltu bez odwodnienia oraz chodników wzrósł do około miliona złotych.
Zarządca wyjaśniał, że ze względu na ograniczone możliwości finansowe realizowane mają być przede wszystkim zadania, które otrzymają zewnętrzne dofinansowanie i wsparcie samorządu gminnego. Jednocześnie zadeklarowano, że inwestycja przy ul. Przylesie zostanie wzięta pod uwagę podczas planowania budżetu powiatu na 2025 rok. Asfalt jednak nie powstał.
Ponad sto podpisów pod kolejnym wnioskiem
W marcu 2024 roku kolejny wniosek podpisali sołtys Miłoszyc Robert Jadczak oraz mieszkańcy. Pod dokumentem znalazło się 105 podpisów dorosłych osób.
Wnioskodawcy przypominali, że w 2018 roku na drodze rozsypano frezowinę pozyskaną podczas remontu ul. Głównej. Rozwiązanie przez pewien czas poprawiło przejezdność, jednak po kilku latach nawierzchnia ponownie znalazła się – jak określono w piśmie – w "katastrofalnym" stanie.
Mieszkańcy argumentowali, że wcześniejsze dosypywanie frezowiny i tłucznia oraz walcowanie stworzyło podbudowę, która może obniżyć koszt docelowego remontu. Po raz kolejny zaapelowali o wyrównanie, utwardzenie i ułożenie nawierzchni bitumicznej.
Inwestycji nie ma w budżecie na 2026 rok
22 czerwca 2026 roku do starosty, burmistrza Jelcza-Laskowic, Nadleśnictwa Oława oraz sołtysa skierowano kolejny obszerny wniosek. Mieszkańcy zaapelowali o wspólne sfinansowanie inwestycji oraz zakończenie wieloletniego problemu.
9 lipca Starostwo Powiatowe odpowiedziało, że budowa asfaltowej nawierzchni przy ul. Przylesie nie została ujęta w budżecie powiatu na 2026 rok, dlatego nie może zostać zrealizowana w bieżącym roku. W piśmie nie wskazano przewidywanego terminu wykonania inwestycji.
Odpowiedź nie usatysfakcjonowała mieszkańców. 16 lipca skierowali do starosty kolejne pytania, domagając się między innymi podania konkretnego roku realizacji oraz informacji, czy zadanie zostanie uwzględnione podczas przygotowywania budżetu na 2027 rok.
Jednocześnie przygotowano ponaglenie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, w którym zarzucono staroście bezczynność i przewlekłe prowadzenie sprawy. Do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego oraz organu zajmującego się bezpieczeństwem ruchu skierowano natomiast wnioski o przeprowadzenie kontroli technicznej drogi i podjęcie działań zmierzających do usunięcia nieprawidłowości. Są to żądania mieszkańców, które dopiero będą podlegały ocenie właściwych instytucji.
Pięć lat pism, nadal bez terminu
Dokumentacja pokazuje, że urzędnicy nie kwestionują złego stanu drogi ani tego, że doraźne naprawy nie rozwiązują problemu. Powiatowy Zarząd Drogowy sam przyznał, że nierówności będą powracać aż do czasu ułożenia asfaltu.
Mieszkańcy wciąż jednak nie znają ani terminu inwestycji, ani planu jej finansowania. Od uchwały Rady Powiatu uznającej ich petycję za zasadną minęło pięć lat. W tym czasie osiedle dalej się rozbudowywało, liczba użytkowników drogi rosła, a szacowany koszt wykonania samej nawierzchni zwiększył się z kilkuset tysięcy do około miliona złotych.
Dla mieszkańców problem nie sprowadza się już wyłącznie do komfortu jazdy. Jak podkreślają, chodzi o możliwość bezpiecznego dotarcia do domów, szkół i pracy oraz o sprawny dojazd służb ratunkowych. Po pięciu latach korespondencji oczekują już nie kolejnej informacji o braku pieniędzy, lecz konkretnego harmonogramu.