Trzy pożary w Bystrzycy. Wszystkie zgłoszenia były fałszywe
W ciągu kilkunastu godzin strażacy otrzymali trzy zgłoszenia o pożarach w Bystrzycy. Za każdym razem na miejsce kierowano służby, bo z przekazywanych informacji wynikało, że zagrożone mogą być budynki.
Pierwsze zgłoszenie wpłynęło 12 czerwca, tuż przed północą, o godzinie 23:41. Z informacji przekazanej służbom wynikało, że przy ulicy Niecałej w Bystrzycy doszło do pożaru budynku mieszkalnego. Na miejsce zadysponowano dwie jednostki OSP z Bystrzycy, strażaków z PSP w Oławie oraz policję.
Kolejne zgłoszenie służby otrzymały już 13 czerwca, o godzinie 0:58. Tym razem informacja dotyczyła rzekomego pożaru przedszkola przy ulicy Kościuszki. Do zdarzenia skierowano dwa zastępy straży pożarnej oraz policję.
Trzeci alarm wpłynął w sobotę, 13 czerwca, o godzinie 10:07. Zgłoszenie ponownie dotyczyło ulicy Niecałej. Według przekazanej informacji palić miał się budynek mieszkalny. Skierowano dwa zastępy straży pożarnej oraz policję.
Jak się okazało, wszystkie trzy zgłoszenia były fałszywe. Takie sytuacje nie tylko angażują służby i generują niepotrzebne działania, ale przede wszystkim mogą realnie zagrozić innym osobom. W czasie, gdy strażacy, policjanci czy ratownicy jadą do fałszywego alarmu, ktoś inny może naprawdę potrzebować natychmiastowej pomocy.
Bezpodstawne wzywanie służb nie jest niewinnym żartem. Zgodnie z przepisami osoba, która fałszywą informacją wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia, może odpowiadać za wykroczenie. Grozi za to kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywna.
Służby przypominają, że numery alarmowe służą do ratowania życia, zdrowia i mienia. Każde fałszywe zgłoszenie to stracony czas, niepotrzebne koszty i ryzyko, że pomoc nie dotrze na czas tam, gdzie naprawdę jest potrzebna.