Wyprzedzał na łuku i po wyłączonym pasie. Rowerzysta jechał z naprzeciwka
W środę, 14 października, około godziny 16:40 na trasie z Janikowa do Oławy miało dojść do dwóch bardzo niebezpiecznych manewrów wykonanych przez kierowcę Renault Megane. O zdarzeniu poinformowała nas czytelniczka, która jechała tą samą trasą.
Pierwsza sytuacja miała miejsce w rejonie leśniczówki należącej do Nadleśnictwa Oława. Według relacji kobiety kierowca, jadąc drogą dwukierunkową, rozpoczął wyprzedzanie na łuku drogi i zakończył manewr dopiero za zakrętem.
- Już nawet nie skomentuję tego, że jechał cały czas z włączonym kierunkowskazem, bo palenie papierosa lub jedzenie słonecznika, bo wyrzucał co chwilę coś przez okno, było ważniejsze - relacjonuje czytelniczka.
Do kolejnej, zdaniem kobiety jeszcze bardziej niebezpiecznej sytuacji, miało dojść tuż za lasem, w kierunku Starego Otoku. Jak opisuje czytelniczka, kierowca Renault rozpoczął wyprzedzanie prawym pasem, który obecnie jest wyłączony z ruchu. W tym samym czasie z naprzeciwka tym pasem poruszał się rowerzysta.
- Kierowca chyba nie mógł wytrzymać i rozpoczął manewr wyprzedzania prawym pasem, który jest aktualnie wyłączony z ruchu. Wyprzedzanie mu nie poszło najlepiej, bo chyba miał za słaby samochód, a z naprzeciwka tym właśnie pasem jechał rowerzysta, który zaczął mu machać, aby ten go zauważył. W ostatniej chwili kierowca pomiędzy pachołkami zjechał na prawidłowy pas, wjeżdżając tuż przed nadjeżdżający samochód - opisuje kobieta.
Czasem naprawdę warto zdjąć nogę z gazu i poczekać kilka chwil. Wyprzedzenie jednego samochodu nie jest warte narażania życia rowerzysty, ani innych uczestników ruchu.