520 kilometrów dla Stasia. Damian Pacholak dotarł do Sopotu
520 kilometrów na rowerze, ponad 41 godzin bez snu i jeden najważniejszy cel - pomoc Stasiowi Boruń. We wtorek, 11 sierpnia Damian Pacholak ruszył z Wyszkowic do Sopotu, by nagłośnić zbiórkę na leczenie chłopca chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a.
Damian Pacholak wsiadł na rower i rozpoczął wyjątkową trasę z Wyszkowic do Sopotu. Do pokonania miał około 500 kilometrów. Nie ruszył jednak w drogę po medal, rekord czy sportowy wynik. Cała wyprawa miała jeden, znacznie ważniejszy cel, pomoc Stasiowi Boruniowi.
Staś choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD), rzadką i ciężką chorobę, która stopniowo prowadzi do osłabienia mięśni. W jego przypadku niezwykle ważne jest leczenie i zebranie środków, które mogą pomóc w walce z chorobą. Dlatego każda forma nagłośnienia zbiórki ma znaczenie.
Damian postanowił połączyć swoją pasję do jazdy na rowerze z pomocą dla chłopca. Przed nim była wymagająca, licząca setki kilometrów trasa. Co więcej, założenie było jasne, pokonać ją bez snu. Wyprawa zakończyła się w czwartek, 13 sierpnia o godzinie 3:37 w Sopocie. Damian przejechał dokładnie 520,49 km, a całą trasę pokonał w około 41,5 godziny.
Jednak najważniejszym rezultatem tej wyprawy nie jest liczba przejechanych kilometrów. Chodziło przede wszystkim o to, by historia Stasia dotarła do kolejnych osób.