Reklama
Logo - Olawa24.pl
{{ report.show === 1 ? 'Zgłoś sprawę' : 'Kontakt z redakcją' }}
{{ report.success }}
{{ error.report.data.name }}
{{ error.report.data.email }}
{{ error.report.data.body }}
{{ error.report.data.rule }}

Darya Frączek po Opolu: łzy wzruszenia, ogromne emocje i nowe muzyczne plany

Dodano: Autor: Redakcja
autor zdjęć: archiwum prywatne

Darya - oławianka, która zdobyła uznanie i trafiła na scenę w najbardziej rozpoznawalnym festiwalu w Polsce. Zakończył się 63. Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu, emocje powoli opadają. Jakie wrażenie pozostawił po sobie ten występ? Na to i inne pytania odpowiada wokalistka. 

Przypomnijmy, że Darya Frączek walczyła w prestiżowym konkursie "Premiery", który odbył się 5 czerwca. Wokalistka zaprezentowała utwór "NieIDEALNA", nagrany wspólnie z Sebastianem Fabijańskim.

- Pamiętasz moment, w którym dowiedziałaś się, że "nieIDEALNA" została zakwalifikowana do konkursu "Premiery"? Jak zareagowałaś?

- Oczywiście, że pamiętam. Zadzwonił Marcin, mój PR manager i powiedział, że się zakwalifikowaliśmy. Na początku trudno mi było uwierzyć, długo zastanawiałam się, czy to naprawdę się dzieje. Nigdy wcześniej nie zaszłam tak daleko. Zgłaszając się, wiedziałam, że mamy szansę, ale jednocześnie mam za sobą wiele konkursów, które kończyły się na wcześniejszych etapach. Tym razem było inaczej, co było dla mnie dużym zaskoczeniem.

- Opole to marzenie wielu wokalistów. Kiedy pierwszy raz pomyślałaś, że sama możesz stanąć na tej scenie?

- To marzenie towarzyszyło mi od dziecka. Oglądałam Opole w telewizji i zachwycałam się tą sceną. Wtedy było to bardziej dziecięce wyobrażenie. W ostatnich latach bywałam na festiwalu jako widz i zaczęłam sobie wyobrażać, jak to jest stać tam po drugiej stronie. Trochę mnie to onieśmielało. Co ciekawe, kiedy już stanęłam na scenie, nie czułam paraliżującego stresu. Raczej skupiałam się na tym, żeby nie dopuścić do siebie negatywnych myśli. Z doświadczenia wiem, że stres potrafi zablokować. Na próbach poczułam, że to jest miejsce, w którym chcę być. Oczywiście w dniu występu pojawiło się podekscytowanie - szczególnie kiedy ma się świadomość, że oglądają to miliony ludzi.

- W konkursie rywalizowali artyści z dużymi nazwiskami. Czułaś presję czy raczej traktowałaś ten występ jako muzyczną przygodę?

Starałam się nie nakładać na siebie presji. Skupiłam się bardziej na tym, żeby dobrze wykonać swoją pracę - wokalnie i scenicznie. Zależało mi na tym, żeby wszystko było dopracowane. Nawet elementy wizualne, jak zmiana sukienki, wymagały dużej precyzji i przygotowań. To nie było takie proste, jak mogło się wydawać. Sukienka była ciężka i wymagająca, więc gdzieś z tyłu głowy miałam obawę, czy wszystko pójdzie zgodnie z planem. Na szczęście udało się i jestem wdzięczna całemu zespołowi za tę pracę.

- Co było dla Ciebie trudniejsze: przygotowania wokalne czy opanowanie emocji przed wyjściem na scenę?

- Wokalnie czułam się przygotowana, więc bardziej skupiałam się na tym, żeby zachować spokój i koncentrację. Chciałam nie tylko dobrze zaśpiewać, ale też przekazać coś emocjonalnie. W tym pomógł mi Sebastian, który zwrócił uwagę na aspekty sceniczne i aktorskie. To było dla mnie nowe doświadczenie, ale bardzo cenne.

- Jak wyglądały kulisy Opola od strony, której widzowie nie widzą w telewizji?

- Warunki były wymagające - było zimno i padał deszcz. Próby trwały wiele godzin, a sceniczne stroje nie zawsze są dostosowane do pogody. To bywa trudne, ale jest częścią tego zawodu. Mimo to atmosfera była bardzo dobra. Nie odczuwałam rywalizacji - raczej wzajemny szacunek i życzliwość. Spotkałam wiele osób, które okazały się bardzo otwarte. Cieszę się też z sukcesu Sargisa - jego występ zrobił na mnie duże wrażenie i uważam, że zasłużył na wygraną.

- Który moment festiwalu najbardziej zapadł Ci w pamięć?

- Sam moment wyjścia na scenę. Skupiałam się wtedy na tym, żeby nie potknąć się w sukience, ale jednocześnie zobaczyłam ludzi z transparentami i usłyszałam skandowanie mojego imienia. To było bardzo wzruszające i dodało mi siły na start.

- Publiczność bardzo dobrze przyjęła „nieIDEALNĄ”. Czy po występie miałaś poczucie, że udało się osiągnąć to, co sobie założyliście?

- Tak, czułam dużą satysfakcję. Jestem wobec siebie wymagająca, więc rzadko mam poczucie, że coś jest idealne. Ale w tym przypadku naprawdę cieszyłam się z efektu. Ten występ miał pokazać pewną historię i myślę, że udało się ją przekazać. Cieszy mnie też to, że odbiór był szeroki i że utwór trafia do ludzi.

- Czy po emisji koncertu wydarzyło się coś, czego kompletnie się nie spodziewałaś? Więcej wiadomości, propozycji współpracy, rozpoznawalność?

- Pojawiły się nowe propozycje i rozmowy, ale na razie wolę nie zdradzać szczegółów. Mogę tylko powiedzieć, że dużo się dzieje i jestem za to wdzięczna.

- Jakie komentarze od mieszkańców Oławy najbardziej Cię wzruszyły lub zaskoczyły?

- Było bardzo dużo wsparcia i to jest dla mnie najważniejsze. Oczywiście pojawił się też hejt, ale staram się do niego podchodzić z dystansem. Mam świadomość, że każdy ma prawo do opinii. Jednocześnie wiem, ile pracy i wyrzeczeń stoi za tym, gdzie jestem dziś. Dlatego skupiam się na tych, którzy mnie wspierają.

- Wiele osób zna Cię już z wcześniejszych projektów, ale Opole oglądają miliony widzów. Czy czujesz, że ten festiwal może być dla Ciebie przełomowym momentem?

- Myślę, że już jest. Dotarłam do nowej publiczności i pojawiły się kolejne możliwości. To daje mi motywację do dalszej pracy. Traktuję to jako ważny krok, ale też początek czegoś nowego.

- Czego nauczył Cię ten festiwal jako artystkę?

- Przede wszystkim tego, żeby ufać sobie i swojej pracy. I żeby nie uzależniać wszystkiego od wyniku. Oczywiście każdy chce wygrać, ale to nie jest jedyny wyznacznik wartości tego, co robimy.

- Po Opolu przychodzi czas na... ? Jakie są najbliższe muzyczne plany Daryi?

- Intensywną pracę. Tworzymy wspólny materiał - plan był mniejszy, ale naturalnie się rozwinął. Wkrótce pojawią się nowe utwory i teledyski. Bardzo cenię sobie ludzi, z którymi teraz pracuję - mamy wspólną energię i kierunek.

- Kiedy stałaś na scenie w Opolu i wiedziałaś, że ogląda Cię cała Polska, o czym myślałaś tuż przed występem? 

- Myślałam o mojej mamie i o mężu - wiedziałam, że są na widowni i że to dla nich również bardzo ważny moment. Mój Paweł bardzo się angażował i wspierał mnie na każdym etapie związanym z moją karierą. 
W głowie miałam też osoby, które towarzyszyły mi w tej drodze, jak Marcin Wolniak, dzięki, któremu wiele rzeczy mogło się urzeczywistnić oraz wielu innych. To wszystko dodawało mi siły i spokoju. 

 

Zgłoś naruszenie
{{ error.violation.name }}
{{ error.violation.email }}
{{ error.violation.body }}
{{ violation.success }}

Komentarze (0)

Dodaj komentarz:

{{ error.comment.author }}
{{ error.comment.body }}
{{ error.comment.rules }}
{{ comment.success }}