Syreny zawyły, ale wielu mieszkańców ich nie usłyszało. Czy system alarmowy spełni swoją funkcję?
21 lipca na terenie całego kraju przeprowadzono ćwiczenia z zakresu ostrzegania i alarmowania ludności o zagrożeniach związanych z uderzeniami z powietrza. W ramach działań pod kryptonimem "ALARM 2026" syreny uruchomiono również w powiecie oławskim. Część mieszkańców zwraca jednak uwagę, że w wielu rejonach Oławy i Jelcza-Laskowic sygnały były bardzo słabo słyszalne albo nie docierały tam wcale.
Ćwiczenia odbywały się w godzinach od 7:00 do 19:00 i zostały zarządzone przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ich celem było sprawdzenie funkcjonowania systemu ostrzegania i alarmowania ludności w przypadku zagrożenia uderzeniami z powietrza.
Syreny zawyły także na terenie powiatu oławskiego. Jak jednak informują czytelnicy, w wielu częściach miast sygnał był niesłyszalny lub na tyle cichy, że trudno było go rozpoznać. Uwagi dotyczą między innymi obrzeży Oławy, osiedla Sobieskiego, Zwierzyńca Dużego, Ścinawy, Nowego Otoku, tzw. piątej dzielnicy oraz Godzikowic. Podobne sygnały docierają również od mieszkańców Jelcza-Laskowic.
Jedna z mieszkanek Oławy zwróciła uwagę, że ćwiczenia powinny służyć nie tylko sprawdzeniu technicznego uruchomienia syren, ale również ocenie, czy alarm rzeczywiście dociera do mieszkańców.
- Proszę poruszyć temat syren ostrzegawczych. W dużej części miasta w ogóle ich nie słychać, a tym bardziej na obrzeżach. Człowiek dostaje alert, otwiera okna, wychodzi na podwórko, chce wytłumaczyć dzieciom, co się dzieje, a sam nic nie słyszy. Być może trzeba zwiększyć liczbę słupów z głośnikami rozmieszczonych w różnych częściach Oławy - przekazuje mieszkanka.
Jak podkreśla, system alarmowy ma spełniać swoją funkcję przede wszystkim w sytuacji realnego zagrożenia, kiedy mieszkańcy nie oczekują uruchomienia syren.
- Przecież to ma nam służyć w razie nieszczęścia. Jak ma nas chronić, skoro człowiek tego nie słyszy? Tragedie nie zdarzają się wtedy, gdy ktoś jest na nie przygotowany i oczekuje sygnału, ale podczas snu, codziennych obowiązków czy pracy - dodaje.
Głos mieszkańców pokazuje, że przeprowadzone ćwiczenia ujawniły istotny problem. A temat poruszył na swoim profilu facebookowym Bartosz Gawlas, radny Rady Miejskiej w Oławie. - Po przeprowadzonych 21 lipca ćwiczeniach **„ALARM 2026”** otrzymałem bardzo liczne sygnały od mieszkańców. Wielu z Państwa informowało mnie, że w swoich domach **w ogóle nie słyszeli syren alarmowych**, a w niektórych przypadkach były one słyszalne dopiero po otwarciu okien. Takie zgłoszenia napływały z różnych części miasta, m.in. z rejonu ul. Miłej, Zacisznej, Iwaszkiewicza, os. Nowy Górnik, ul. Orlej oraz os. Nowy Otok. To zrozumiałe, że taka sytuacja budzi niepokój. System alarmowania ma ostrzegać mieszkańców w sytuacjach zagrożenia i powinien działać skutecznie na terenie całego miasta.
Radny skierował do Burmistrza Oławy oficjalne zapytanie z prośbą o odpowiedź na dwa pytania: czy planowana jest rozbudowa systemu syren alarmowych tak, aby sygnał był słyszalny również w miejscach wskazywanych przez mieszkańców, oraz czy podczas ćwiczeń prowadzono pomiary słyszalności syren w różnych częściach miasta, a jeśli tak – jakie są wyniki tych pomiarów. - Będę monitorował tę sprawę i po otrzymaniu odpowiedzi niezwłocznie poinformuję Państwa o jej treści - dodaje radny.