Ten protest pokazuje więcej. Minuta ciszy dla systemu ochrony zdrowia
Dziś przed oławskim szpitalem pracownicy i dyrekcja uczcili minutą ciszy trudną sytuację ochrony zdrowia. To część ogólnopolskiego „Czarnego Tygodnia Szpitali Powiatowych”, który ma zwrócić uwagę na problemy systemu.
W środę, 22 kwietnia, przed głównym wejściem do szpitala w Oławie odbyła się symboliczna minuta ciszy. Wzięli w niej udział pracownicy oraz dyrekcja placówki, solidaryzując się z ogólnopolską akcją protestacyjną "Czarny Tydzień Szpitali Powiatowych".
Zespół Opieki Zdrowotnej w Oławie dołączył do inicjatywy organizowanej przez Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych. Akcja trwa od 20 do 24 kwietnia i ma na celu zwrócenie uwagi na trudną sytuację finansową szpitali oraz narastające problemy systemu ochrony zdrowia.
Symboliczna minuta ciszy była jednym z najmocniejszych elementów protestu. Pracownicy, ubrani na czarno, w ciszy zamanifestowali swój sprzeciw wobec obecnych realiów funkcjonowania placówek medycznych. To wyraz troski o przyszłość systemu oraz o bezpieczeństwo pacjentów.
- Dzisiejszy punkt kulminacyjny protestu, który nazywamy "Czarnym Tygodniem", to spotkanie z całą załogą, która wyszła przed szpital w nadziei, że w ten sposób mogą dotrzeć do osób odpowiedzialnych za ochronę zdrowia w Polsce. Dzieje się to nie tylko w naszym szpitalu, ale we wszystkich szpitalach powiatowych w kraju. Jest to kolejny element naszego protestu, który zaczęliśmy 3 marca 2026 roku. Jako pracownicy szpitali byliśmy w Warszawie, gdzie nasze oczekiwania, postulaty, żądania, chcieliśmy przekazać pani Minister, aby system ochrony zdrowia stał się rzeczywistym systemem, a nie zbiorowiskiem jednostek, które nie współpracują ze sobą, a konkurują o wszystko, co jest możliwe. O pieniądze, o pacjenta, o lekarzy, o pielęgniarki. Tak system nie może wyglądać, mają to być spójne jednostki, które działają w porozumieniu ze sobą, współpracują i się wspierają - wyjaśniał Andrzej Dronsejko, dyrektor ZOZ w Oławie.
Do tego dochodzi również dramatyczna sytuacja finansowa, która uderza głównie w szpitale powiatowe. Dlaczego? Jak wyjaśnia dyrektor Dronsejko, szpitale powiatowe opierają swoją działalność na świadczeniach, które są bardzo nisko wyceniane, to jeden z najważniejszych punktów, który powinien zostać zmieniony.
Jeśli protesty nadal nie przyniosą oczekiwanego skutku, Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych będzie organizował kolejne akcje. - Nie chcę mówić teraz o formie, bo o tym będzie decydował związek. Musze jednak dodać, że cała załoga naszego szpitala jednoczy się z protestem, wszyscy dostrzegają problemy, które powinny być uwzględnione w planach Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia. W tej chwili to, co się dzieje w ochronie zdrowia absolutnie, według nas, nie doprowadzi do poprawy tego systemu. Są to drobne oszczędności, które nie zmienią systemu i nie sprawią, że będzie on wydolny - dodaje dyrektor.