Reklama
Logo - Olawa24.pl

Wszedł do Odry, porwał go nurt. Trwają poszukiwania mężczyzny

Dodano: Autor: Redakcja
autor zdjęć: Policja oława

Mężczyznę porwał nurt rzeki. Wszystkie służby są nad Odrą, trwają poszukiwania. 

Policjanci otrzymali zgłoszenie w niedzielę, 23 kwietnia, trzydzieści minut po północy. Na miejsce od razu skierowano funkcjonariuszy z Ogniwa Patrolowo Interwencyjnego oławskiej jednostki oraz Straż Pożarną. -Ze wstępnych ustaleń wynika, że 22-letni mężczyzna (mieszkaniec powiatu oławskiego) będąc nad brzegiem Odry z grupą znajomych, z nieznanych przyczyn wszedł do Odry. Natychmiast za nim wszedł jego kolega, jednak nie zdążył do niego dopłynąć - informuje Wioletta Polerowicz, rzecznik prasowy KPP Oława. 

Decyzją Komendanta Powiatowego Policji w Oławie ogłoszono alarm dla wszystkich policjantów podległych oławskiej jednostce.

-W nocnej akcji brało udział 55 funkcjonariuszy, 25 strażaków z Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej z Oławy i Wrocławia, OSP z Siedlec, Bystrzycy i Owczar oraz 3 łodzie. Na miejscu pracował również przewodnik z psem tropiącym, który po sprawdzeniu miejsca zdarzenia oraz terenów wzdłuż rzeki Odra nie podjął tropu. Mimo zaangażowania dużych sił do chwili obecnej mężczyzny nie udało się odnaleźć. Akcja poszukiwawcza i działania wszystkich służb trwają nadal. Czynności powadzone są z lądu, wody i powietrza przy udziale Wodnej Służby Ratowniczej.

Komentarze (2)

A
Arminius
Szkoda młodego życia,młodość ma swoje prawa i fantazję.Też kiedyś w młodości robiłem różne kretyńskie rzeczy. Wchodziło się do wody na lekkiej bani,jezdziło troszkę wypitym wracając z dyskotek .Lub podróżując w bagażniku samochodu itd.Dzisiaj mam 52 lata,i sam zastanawiam się nie raz gdzie ja wtedy rozum miałem.Więc nie będę umoralniał dzisiejszej młodzieży,no bo my byliśmy tacy sami i kilku kolegów też odeszło w młodym wieku.
M
Masakra
Swoją wypowiedź trzeba było zakończyć po pierwszym przecinku i tam postawić kropkę, a nie przyznawać się do własnej głupoty i szerzyć negatywny przykład. To, że Ty np. "jeździłeś na bani" to nie znaczy, że taki powinien być wzorzec zachowania młodzieży, albo, że należy przejść nad tym do porządku dziennego. Idź spotkaj się z osobami poszkodowanymi, przez tych którzy "jeżdżą na bani" lub rodzinami takich osób i podziel się swoimi przemyśleniami. Ciekawe czy zyskasz aprobatę i poklask. Opowiedz o swoich przygodach z młodości nastolatce z Oławy, która o mało nie zginęła na oławskim moście przez takich - "na bani", a teraz zamiast skupiać się na nauce, hobby itd. musi przechodzić ciężką rehabilitację. Skoro byłeś głupi a już rzekomo zmądrzałeś, to najlepiej zachowaj tą swoją głupotę wyłącznie dla siebie i nie chwal się jakim cymbałem byłeś wszem i wobec, bo przykład to żaden. Poklasku i sławy też tym nie zdobędziesz.

Dodaj komentarz: