Reklama
Logo - Olawa24.pl
{{ report.show === 1 ? 'Zgłoś sprawę' : 'Kontakt z redakcją' }}
{{ report.success }}
{{ error.report.data.name }}
{{ error.report.data.email }}
{{ error.report.data.body }}
{{ error.report.data.rule }}

Z wojennego Donbasu do Oławy

Dodano: Autor:

Mieli pracę, szczęśliwe i spokojne życie. Wszystko zmieniło się, kiedy na Ukrainie wybuchła wojna. Dziś są uchodźcami, mieszkańcami naszego powiatu, którzy przez dwa lata nie mogą znaleźć pracy i stałego miejsca pobytu. Marko, wraz z żoną i dwójką dzieci trafił z Doniecka do Siedlec, gdzie po raz kolejny muszą zaczynać od nowa

Ktoś w obozie dla uchodźców obiecał im dom w podoławskiej miejscowości. Jednak później okazało się, że w nim nie ma toalety, a rury z wodą są zamarznięte. W Siedlcach przebywają od nowego roku jednak do rodziny państwa Lucyny i Henryka Ożóg przeprowadzili się 23 stycznia. Poprzednia rodzina, która dała im początkowo schronienie, kazała się wyprowadzić. Ukraińska rodzina posiada kartę uchodźcy, jednak ich marzeniem jest pozostać w Polsce i tu spokojnie żyć. Zależy im na otrzymaniu karty stałego pobytu, którą zdobyć można głównie dzięki stałej pracy. Jednak, aby otrzymać zatrudnienie, Marko musi mieć zameldowanie.

Życie przed wojną
-Marko był właścicielem firmy, która zatrudniała bardzo dużo ludzi na Ukrainie. Budował domy i mosty między innymi w Donbasie i Doniecku. Kiedy firma rozrastała się, wyjeżdżał do państw europejskich do Norwegii i Francji. Tam chciał zakładać kolejne oddziały. Wykonywał dużo bardzo poważnych projektów – mówi Lucyna Dąbrowska-Ożóg. -Przed wojną pracował również w Moskwie. Żona Marko, Oksana ma dyplom ekonomisty. Małżeństwo ma dwójkę dzieci. 4-letniego Giermana oraz 4 miesięcznego Oscara – dodaje mieszkanka Siedlec.

Kiedy rozpoczęła się wojna na Ukrainie, wojska rosyjskie zajmowały wszystko. Tak właśnie została przejęta firma Marko. W dom jego babci wjechał czołg, niszcząc cały dobytek. Małżeństwo tuż po wybuchu wojny chciało wyjechać z kraju. Liczyło się dla nich bezpieczeństwo całej rodziny i spokojna przyszłość. Pierwszym najbliższym krajem, który stworzyłby im taką sytuację była Polska. Początkowo Marko z rodziną trafili do obozu dla uchodźców pod Warszawą.

Cała rodzina posiada dokumenty uchodźców, przez co każdego miesiąca rodzina musi zgłaszać się do warszawskiego oddziału do straży granicznej. Nie ma możliwości, aby zgłaszali się w innym mieście. - Próbowaliśmy raz pojechać do wrocławskiej straży granicznej, jednak nas odesłali – mówi pan Henryk, który przyjął małżeństwo. Mimo wystosowanej prośby o zmianę miejsca nie otrzymano na to zgody. Cała czwórka od państwa otrzymuje 1500 zł. Comiesięczny wyjazd do stolicy to kosztowna wyprawa, która z budżetu domowego zabiera ponad 150 zł.

Marzenia rodziny z Doniecka
Rodzina najbardziej potrzebuje swojego mieszkania, spokoju, pracy oraz godnego życia dla siebie i dzieci. -Szukaliśmy mieszkania dla nich, jednak kiedy dzwoniłam z ogłoszeń w Oławie i okolicach o wynajęcie mieszkania i mówiłam, że rodzina to uchodźcy z Ukrainy, to każdy był przerażony i mówił, że nie chce im wynająć mieszkania – mówi pani Lucyna. -Dzwoniąc z podanego ogłoszenia albo ktoś nie chce dzieci, albo Ukraińców. Uważam, że uchodźcy z Ukrainy powinni być traktowani w specjalny sposób, oni nie przyjechali tutaj, żeby zarobić i wrócić do kraju. Oni nie mieli wyboru i muszą tutaj zostać, znaleźć mieszkanie, pracę i żyć. Polska to ich pierwszy kraj, który ich przyjął, bo na trasie mieli jeszcze swoją Ukrainę, która ich nie chce.

Państwo Ożóg oddało im jeden, mały pokój, w którym aktualnie przebywają. Pomagają rodzinie tak bardzo, jak tylko mogą. Istnieje szansa otrzymania karty stałego pobytu przy pomocy lokalnej władzy. Jednak przez ograniczony czas związany z pracą w szkole i długim dojazdem do domu Henryk i Lucyna nie mają jak zgłosić się do wójta, starosty czy burmistrza. Mieszkańcy Siedlec sprawą chcą się zająć w czasie ferii zimowych.

Każdy może pomóc
Rodzina z Ukrainy jest bardzo skromna, a dzięki małżeństwu z dużym sercem znalazła schronienie w podoławskiej wsi. Nie chcą pokazywać swojej twarzy, boją się. Wciąż jednak mają nadzieję, że znajdą swoje mieszkanie, a później pracę. Mały Gierman marzy o swoim własnym rowerku. Aby mógł być bezpiecznie przewożony, potrzebuje także fotelika samochodowego. Jeżeli ktoś z Państwa mógłby pomóc rodzinie w znalezieniu i wynajęciu mieszkania oraz posiada potrzebne rodzinie przedmioty proszony jest o kontakt z naszą redakcją — telefon 785-737-439 lub mail: [email protected]




Reklama
Zgłoś naruszenie
{{ error.violation.name }}
{{ error.violation.email }}
{{ error.violation.body }}
{{ violation.success }}

Komentarze (18)

p
pracownik
Są firmy w okolicach Oławy które chętnie przyjmują Ukraińców. Radzę mocniej poszukać bo ja znam przynajmniej jedną taką.
m
mimi
Z tego tekstu wynika, że ten mężczyzna musi mieć zameldowanie żeby znalazł pracę....
p
pancz
dokładnie wynika tak jak pisze, aby dostać pracę legalną musi mieć zameldowanie
p
pracownik
mimi, a co firma wpisze niby w adres zamieszkania pracownika??? nie może być pracownik bez adresu!!!
D
Dolnoślązak
Ta firma o której myśli "pracownik" zatrudnia wszystkich przez pośrednika.Powinno się nią PIP zainteresować.
u
ukr
[email protected] o tej myślicie?
M
Mysa.olawka
Uchodzca, imigrant dostanie zasilek, dobra prace, mieszkanie lub dom! Zwolnia go z podatku, dadza pomocna reke! A zwykly statystyczny Kowalski niech sie w dupe pocaluje!!! Bo na mieszkanie mozna czekac nawet 8-10 lat, prace trzeba samemu znalezc, podatki zaplacic, po zasilek chodzic i sie prosic. Niech sie kraj zajmie rodakami!!!
D
DOA67103
tyle obozow pracy w naszym miescie i co niby ukrainca nie zatrudnia.... haha... ktos teraz robi szum zeby za pare miechow zgarnac jakies oklaski
s
sfrustrowana
Zrobią rozgłos i dostaną mieszkanie, a my dalej będziemy się tułać na wynajmie......
o
oławianka
A mnie zaczyna już to denerwować. Przyjadą takie niedojdy i tylko liczą na to że ktoś coś im da za darmo. Co chwilę tylko jakieś szukanie ludzi którzy mieliby pomóc, bo ten chce rowerek tam ten chce fotelik a tam ten ubrania. A do cholery jasnej o czymś takim jak praca i oszczędzanie nie słyszeli? Z każdej strony tylko "ludzie pomóżcie". Kiedyś po taką pomoc sięgały osoby które naprawdę miały ciężką sytuację. Teraz mam wrażenie, że zrobiło się to bardzo modne, ludzie traktują to jako drogę na skróty i pójście na łatwiznę.
O
Oławianka
Proszę napisać czego potrzebują Ci ludzie. Jakich przedmiotów ,odzieży /jaki rozmiar/ ? Jak im można pomóc?? Pozdrawiam
S
Stjopa
W Polsce można żyć bez meldunku wystarczy adres do korespondencji :) nawet nasze nowe dowody to potwierdzaja:) dostają 1500zl za co? Ludzie w Polsce dostają renty 500 600zl za 40 50 lat pracy!!! Gdzie tu logika? Miał firmę i nie uciulal kasy na zabezpieczenie się w taki nagły przypadek? Nie w Wiedzę
H
Henryk Ożóg
Dziękuję Pani Dziennikarce za poruszenie problemu uchodźców. Z przykrością stwierdzam, że nie odróżniamy uchodźców od emigrantów ekonomicznych. Na szczęście są ludzie, którzy rozumieją jakim dramatem jest strata dorobku życia. Jak dobrze pójdzie, to w przyszłym tygodniu ta rodzina znajdzie swój nowy dom (za który będą płacili uzgodnioną cenę). Wbrew niektórym komentarzom, oni nie wyciągają ręki po bezpłatną pomoc, tylko starają się zarobić na utrzymanie.
j
ja
Właśnie tak jak pan Henryk pisze. Są to ludzie, którzy musieli opuścić swój dom (który de facto stracili). Uciekli w najbliższe bezpieczne miejsce - nie tak jak "pseudo syryjczycy" którzy wędrują tam, gdzie więcej kasy dają i do pracy się nie garną...
H
Henryk Ożóg
Teraz Ci ludzie powoli przygotowują się do normalnego życia. Będą mieli własny dom w nim bezpieczne miejsce do spania. Ich starszy synek może zapomni o wojnie i będzie żył radośnie jak inne dzieci- jest niezwykle uroczym czterolatkiem. Zgromadziliśmy już prawie wszystko do "nowego mieszkania". Potrzebują tylko jakiejś malutkiej, używanej pralki, bo przy dwójce dzieci wiadomo jak to jest :)
s
stef
Współczuję ale jak czytam że przez 2 lata bez pracy! U nas ciągle z Ukrainy na dorobek przyjeżdżają ! Ludzie obejrzyjcie się! Ilu polaków bieduje! Blisko Was! Tego nie widzicie? Chore dzieci czekają po 7 miesięcy na rehabilitacje gdy rodziców nie stać zapłacić prywatnie tego nikt nie widzi!!! Chory pis system i te PAŃSTWO skoro tylko obcokrajowców i biednych widzi a reszta niech zdycha.
S
Samar
Ciekawy pomysł na uchwycenie idei pomysłu z frzoen people . Szkoda, że tak mało ludzi wokf3ł tych zamrożonych :( Gdyby było więcej tłumu ruchliwego to było by lepiej, ale tu już nic nie mogłeś zaradzić.
o
oława
pieprzona biurokracja w durnowatym pispaństwie czy nie można przekazać dokumentów do powiatowej komendy policji aby ci ludzie nie musieli co miesiąc jeździć do chorej stolicy?ps.jeżeli jeszcze jest potrebna pralka to proszę dzwonić mam na zbyciu podam numer pod który należy dzwonić,moj e-mail [email protected]

Dodaj komentarz:

{{ error.comment.author }}
{{ error.comment.body }}
{{ error.comment.rules }}
{{ comment.success }}