Klementyna Sobieska wciąż fascynuje. Badaczka z Rzymu odwiedziła Oławę
Dr Francesca Ceci z Muzeów Kapitolińskich od lat bada losy Marii Klementyny Sobieskiej. Podczas pierwszej wizyty w Oławie opowiedziała, dlaczego ta postać stała się jej tak bliska i jak jej dziedzictwo może dziś pracować na rzecz miasta.
31 sierpnia do Oławy przyjechała dr Francesca Ceci kustosz w Muzeach Kapitolińskich w Rzymie, konsul honorowy Republiki Włoskiej Monika Kwiatosz, prof. Mirosława Sobczyńska-Szczepańska z Uniwersytetu Śląskiego oraz Hanna Czarnasiak z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu.
Delegacja miała okazję spotkać się z Tomaszem Frischmannem, burmistrzem miasta, odwiedzić Centrum Edukacji Historycznej w Oławie wraz z wieżę ratuszową. Była również w kościele śś. Ap. Piotra i Pawła w Oławie, gdzie pod tablicą upamiętniającą 300. rocznicę ślubu Marii Klementyny Sobieskiej z Jakubem III Stuartem złożyli bukiet białych róż. Ich kolor nie jest tu przypadkowy, biała róża od XVIII wieku była silnie obecna w symbolice związanej ze Stuartami i sprawą jakobicką, stając się znakiem wierności dynastii pozbawionej tronu. Wybór białych róż podczas uroczystości upamiętniających małżeństwo Marii Klementyny Sobieskiej i Jakuba III Stuarta stanowi więc czytelne odwołanie do ich królewskiego dziedzictwa.
Co sprawiło, że Francesca Ceci zainteresowała się postacią Klementyny Sobieskiej, że stała się ona przedmiotem jej wieloletnich badań? - Pracuję w Muzeach Kapitolińskich, w których mamy wiele pamiątek po rodzinie Sobieskich. Maria Kazimiera żona króla Jana III Sobieskiego i wnuczka - Maria Klementyna, wielokrotnie odwiedzały Kapitol i były w naszych muzeach. Mamy wiele dokumentów, listów i książek, które mówią o związkach rodziny Sobieskich z Rzymem. Maria Klementyna żyła i umarła w Rzymie, mamy wiele wspomnień i pamiątek po niej w Rzymie. I ja zaczęłam to studiować, w ich trakcie uzyskałam sentymentalny stosunek z Marią Klementyną. Osobiście mam ścisłe kontakty z miejscowością Montefiascone, tam Maria Klementyna wzięła ślub z Jakubem III Stuartem. W 300. rocznicę tego ślubu, w 2019 roku zorganizowali w Montefiascone konferencję, aby to uczcić.
Francesca Ceci była organizatorką wystawy o Sobieskich na Kapitolu w Rzymie, na której jeden dział był poświęcony Marii Klementynie.
Czy podczas swoich badań natrafiła Pani na fakty lub dokumenty dotyczące Klementyny, które szczególnie Panią zaskoczyły? - Osobistym zaskoczeniem było, że dwa razy w swoim życiu Maria Klementyna była w miasteczku Soriano Nel Cimino oraz Civita Castellana i tam znajdują się upamiętniające napisy i prawie nikt o nich nie pamięta. Maria Klementyna Sobieska Stuart królowa Anglii.
Oława jest miastem, w którym Klementyna się urodziła i wychowała. Jakie znaczenie ma dla Pani możliwość odwiedzenia tego miejsca po latach badań nad jej życiem? - Jestem tu pierwszy raz, jest to dla mnie bardzo ważne i sentymentalne. Ponieważ Klementyna pisała wiele listów do swojego ojca, który przebywał w Oławie. Pisała z Rzymu wspominając to miasto. Oława jest tym miejscem, gdzie nasza bohaterka tam dorastała i przez to widzę, że ona miała w sercu to miasto. Tęskniła w Rzymie do rodziny w Oławie. Jeśli ją w Rzymie wspominamy, to mówimy, że była młoda, wrażliwa, mądra, ale trochę nieszczęśliwa w swojej miłości.
Czy uważa Pani, że dziedzictwo Klementyny Sobieskiej może stać się impulsem do rozwoju turystyki kulturowej w Oławie? - Jak najbardziej, ważną sprawą jest to, aby dać punkt wyjścia wokół tego miejsca i wydarzenia. W postaci chociażby organizacji konferencji naukowych. Ta turystyka kulturalna powinna dotyczyć nie tylko wielkich miast i obiektów, ale również tych mniejszych miejscowości.
Jak ocenia Pani najnowsze Centrum Edukacji Historycznej w podziemiach oławskiego Ratusza? - Ze zwiedzania tego centrum wyniosłam bardzo dobre wrażenia, ponieważ widać od razu, że idea tej wystawy jest nowoczesna. To jest tak pomyślane, że człowiek może zwiedzać dwie godziny i wcale nie musi być fachowcem i znawcą tej dziedziny. To bardzo dobry przykład, że władze miasta potrafią docenić dziedzictwo kulturalne w którym są, a to nie jest takie oczywiste.
W przedsionku kościoła śś. Ap. Piotra i Pawła w Oławie znajduje się wierna kopia obrazu Matki Bożej Loretańskiej Sobieskich, podarowana przez księcia Macieja Radziwiłła, a jego niezwykle ciekawa historia zostanie szerzej przedstawiona w kolejnym materiale.