Mężczyzna w kominiarce i niepokojąca sytuacja podczas akcji w Oławie
To miała być zwykła akcja sprzątania w ramach Dnia Ziemi. Uczniowie oławskiego liceum i pracownicy firmy Centrozłom ruszyli do parku miejskiego, by wspólnie zadbać o porządek. Spokojną atmosferę na chwilę przerwało jednak niepokojące zachowanie jednego z mężczyzn.
W piątek, 25 kwietnia, w parku miejskim przy ulicy Gazowej w Oławie odbywała się akcja z okazji Dnia Ziemi. W wydarzenie zaangażowała się młodzież, która wspólnie z nauczycielami brała udział w działaniach proekologicznych.
Z pozoru zwykła inicjatywa edukacyjna została jednak przerwana przez niecodzienne zdarzenie. Około godziny 10:10 jedna z grup uczniów, przebywająca w rejonie mostu na rzece Oława, zauważyła mężczyznę, który zachowywał się w sposób agresywny. Najpierw miał się kłócić z innym mężczyzną, później szarpać znak drogowy, a następnie, prawdopodobnie trzymając w ręku niebezpieczne narzędzie, podszedł w kierunku młodzieży i zaczął krzyczeć.
Dzięki szybkiej reakcji opiekuna oraz samych uczniów, cała grupa zdołała bezpiecznie się wycofać z miejsca zdarzenia.
Pierwsze zgłoszenie policja otrzymała od mężczyzny, wobec którego zamaskowany sprawca zachowywał się agresywnie, najpierw go wyzywał, a następnie ruszył za nim w pościg. Z relacji wynika, że miał coś w ręce, jednak nie udało się ustalić, co to było. Nie wiadomo także co mężczyzna dokładnie mówił, jego mowa była niezrozumiała. Jak informuje Wioletta Polerowicz z Komendy Powiatowej Policji w Oławie, mężczyzna nie był zainteresowany złożeniem oficjalnego zawiadomienia.
Nasza redakcja otrzymała sygnał o tym zdarzeniu wraz ze zdjęciami.
Drugie zgłoszenie było już od jednej z nauczycielek, która była świadkiem nieporozumienia pomiędzy mężczyznami i widziała, że jeden, drugiego gonił. - Na miejscu policjanci byli długo, sprawdzali teren i okoliczny monitoring, ale nic nie ujawniliśmy. W tej sprawie młodzież nie może zostać przesłuchana, ponieważ nie ma w tej sprawie zawiadomienia - dodaje Polerowicz. - Na pewno policja rozmawiała z opiekunką dzieci, ale nikt nie potwierdza, że mężczyzna miał niebezpieczne narzędzie. Nikt nam nie był w stanie potwierdzić, że był to nóż i nikt z osób nie potwierdził, że był kierowany w ich stronę. Rzecznika podkreśla również, że policja nie dostała on nikogo fotografii tego mężczyzny. - Szkoda, że tych zdjęć nikt nie pokazał patrolom. Z notatki policjantów będących na miejscu nie wynika, aby ten mężczyzna komuś groził, kogoś złapał, czy że ta młodzież była zagrożona.
Na koniec warto przypomnieć, że każdą niebezpieczną sytuację należy zgłaszać odpowiednim służbom, szybka reakcja może zapobiec dalszym poważniejszym zdarzeniom.