Reklama
Logo - Olawa24.pl
{{ report.show === 1 ? 'Zgłoś sprawę' : 'Kontakt z redakcją' }}
{{ report.success }}
{{ error.report.data.name }}
{{ error.report.data.email }}
{{ error.report.data.body }}
{{ error.report.data.rule }}

Ponad 10 tysięcy kilometrów za nimi! Wyprawa z Tajlandii do Polski dotarła do Kazachstanu

Dodano: Autor: Redakcja
autor zdjęć: archiwum prywatne

Uczestnicy niezwykłej wyprawy "Z Ziemi Tajskiej do Polski", wśród których są przedstawiciele Muzeum Motoryzacji WENA, mają za sobą już ponad 10 tysięcy kilometrów. Obecnie podróżnicy przemierzają teren Kazachstan, a ich przygoda wciąż nabiera tempa.

Okrągły jubileusz kilometrów postanowili uczcić w wyjątkowy sposób. - My uczciliśmy ten moment kazachskim koniakiem, a nasze samochody dostały to, co lubią najbardziej - regulację gaźników - relacjonują na swoich mediach społecznościowych.

Jednym z najbardziej wymagających etapów wyprawy jak do tej pory okazały się Chiny. Jak podkreślają uczestnicy, kraj ten potrafi zaskoczyć niemal na każdym kroku - zarówno pod względem skali, jak i codziennych sytuacji.

Bariera językowa była dużym wyzwaniem, jednak nie przeszkodziła w nawiązywaniu kontaktów z mieszkańcami. Dzięki komunikacji „na migi” udało się nawet rozwiązać nietypowy problem - urwane lusterko w Fiacie zastąpiono elementem… zdemontowanym ze skutera.

Podróżnicy zachwycali się również infrastrukturą drogową - w Chinach znajduje się aż około 180 tysięcy kilometrów autostrad. Nie brakowało też spektakularnych widoków i gwałtownych zmian pogody na wysokości ponad 4000 metrów warunki potrafiły w krótkim czasie zmienić się w zimowe. Mimo wieku pojazdów, uczestnicy wyprawy nie mają powodów do większych obaw. Awarie się zdarzają, ale jak dotąd wszystkie udaje się szybko usuwać.

Ostatnia usterka pojawiła się już na terenie Kazachstanu - konieczna była wymiana pompy wody. Na szczęście problem został sprawnie rozwiązany i podróż może być kontynuowana. Ogromne zainteresowanie wzbudzają pojazdy, którymi podróżują uczestnicy. Szczególnie dużą uwagę przyciąga klasyczny Polski Fiat 125p.

- Nasz Polski Fiat 125p wzbudza tu ogromne zainteresowanie. Na każdym parkingu, na którym się zatrzymamy, zaraz podchodzi wiele osób. Pytają o samochód, robią zdjęcia i chcą dowiedzieć się czegoś o Polsce - mówi Tomasz Jurczak.

W ten sposób podróżnicy nie tylko realizują swoją przygodę, ale także promują Polskę i Oławę na drugim końcu świata - wprost zachęcając do odwiedzenia naszych stron. Na trasie wyprawy znalazły się również miejsca o wyjątkowym znaczeniu historycznym. Jednym z nich jest Kosmodrom Bajkonur - najstarszy i największy czynny kosmodrom na świecie, działający od 1955 roku. To właśnie stąd w kosmos wyruszył Mirosław Hermaszewski. - To niesamowite uczucie być w miejscu, skąd wyruszył pierwszy Polak w kosmos i zapisał się na zawsze w historii - podkreślają uczestnicy wyprawy.

Podróż przez Kazachstan to także spotkania z lokalną przyrodą i nietypowymi sytuacjami drogowymi. Jednym z symboli tego kraju są wielbłądy - żyje ich tam nawet 280-300 tysięcy, a na drogach… mają pierwszeństwo. Śnieg, pustynne krajobrazy i zwierzęta pojawiające się na trasie sprawiają, że każdy dzień przynosi nowe doświadczenia.

Choć za podróżnikami już ponad 10 tysięcy kilometrów, przed nimi wciąż ogromne wyzwanie. Do Oławy pozostało jeszcze ponad 8 tysięcy kilometrów. Jedno jest pewne - ta wyprawa już teraz zapisuje się jako niezwykła historia pełna przygód, wyzwań i promocji lokalnej pasji do motoryzacji na światową skalę. Będziemy dalej śledzić poczynanie oławskiej ekipy i ich "dużego fiata".

Zgłoś naruszenie
{{ error.violation.name }}
{{ error.violation.email }}
{{ error.violation.body }}
{{ violation.success }}

Komentarze (0)

Dodaj komentarz:

{{ error.comment.author }}
{{ error.comment.body }}
{{ error.comment.rules }}
{{ comment.success }}