Ponad 10 tysięcy kilometrów za nimi! Wyprawa z Tajlandii do Polski dotarła do Kazachstanu
Uczestnicy niezwykłej wyprawy "Z Ziemi Tajskiej do Polski", wśród których są przedstawiciele Muzeum Motoryzacji WENA, mają za sobą już ponad 10 tysięcy kilometrów. Obecnie podróżnicy przemierzają teren Kazachstan, a ich przygoda wciąż nabiera tempa.
Okrągły jubileusz kilometrów postanowili uczcić w wyjątkowy sposób. - My uczciliśmy ten moment kazachskim koniakiem, a nasze samochody dostały to, co lubią najbardziej - regulację gaźników - relacjonują na swoich mediach społecznościowych.
Jednym z najbardziej wymagających etapów wyprawy jak do tej pory okazały się Chiny. Jak podkreślają uczestnicy, kraj ten potrafi zaskoczyć niemal na każdym kroku - zarówno pod względem skali, jak i codziennych sytuacji.
Bariera językowa była dużym wyzwaniem, jednak nie przeszkodziła w nawiązywaniu kontaktów z mieszkańcami. Dzięki komunikacji „na migi” udało się nawet rozwiązać nietypowy problem - urwane lusterko w Fiacie zastąpiono elementem… zdemontowanym ze skutera.
Podróżnicy zachwycali się również infrastrukturą drogową - w Chinach znajduje się aż około 180 tysięcy kilometrów autostrad. Nie brakowało też spektakularnych widoków i gwałtownych zmian pogody na wysokości ponad 4000 metrów warunki potrafiły w krótkim czasie zmienić się w zimowe. Mimo wieku pojazdów, uczestnicy wyprawy nie mają powodów do większych obaw. Awarie się zdarzają, ale jak dotąd wszystkie udaje się szybko usuwać.
Ostatnia usterka pojawiła się już na terenie Kazachstanu - konieczna była wymiana pompy wody. Na szczęście problem został sprawnie rozwiązany i podróż może być kontynuowana. Ogromne zainteresowanie wzbudzają pojazdy, którymi podróżują uczestnicy. Szczególnie dużą uwagę przyciąga klasyczny Polski Fiat 125p.
- Nasz Polski Fiat 125p wzbudza tu ogromne zainteresowanie. Na każdym parkingu, na którym się zatrzymamy, zaraz podchodzi wiele osób. Pytają o samochód, robią zdjęcia i chcą dowiedzieć się czegoś o Polsce - mówi Tomasz Jurczak.
W ten sposób podróżnicy nie tylko realizują swoją przygodę, ale także promują Polskę i Oławę na drugim końcu świata - wprost zachęcając do odwiedzenia naszych stron. Na trasie wyprawy znalazły się również miejsca o wyjątkowym znaczeniu historycznym. Jednym z nich jest Kosmodrom Bajkonur - najstarszy i największy czynny kosmodrom na świecie, działający od 1955 roku. To właśnie stąd w kosmos wyruszył Mirosław Hermaszewski. - To niesamowite uczucie być w miejscu, skąd wyruszył pierwszy Polak w kosmos i zapisał się na zawsze w historii - podkreślają uczestnicy wyprawy.
Podróż przez Kazachstan to także spotkania z lokalną przyrodą i nietypowymi sytuacjami drogowymi. Jednym z symboli tego kraju są wielbłądy - żyje ich tam nawet 280-300 tysięcy, a na drogach… mają pierwszeństwo. Śnieg, pustynne krajobrazy i zwierzęta pojawiające się na trasie sprawiają, że każdy dzień przynosi nowe doświadczenia.
Choć za podróżnikami już ponad 10 tysięcy kilometrów, przed nimi wciąż ogromne wyzwanie. Do Oławy pozostało jeszcze ponad 8 tysięcy kilometrów. Jedno jest pewne - ta wyprawa już teraz zapisuje się jako niezwykła historia pełna przygód, wyzwań i promocji lokalnej pasji do motoryzacji na światową skalę. Będziemy dalej śledzić poczynanie oławskiej ekipy i ich "dużego fiata".