ZUS kontroluje mniej firm. Ale trafia w dziesiątkę - ponad 90 proc. kontroli wykazuje błędy
Liczby mówią same za siebie - 1,5 tys. kontroli firm na Dolnym Śląsku. W całym kraju 20,5 tys. kontroli i aż 18,5 tys. wykrytych nieprawidłowości. ZUS coraz rzadziej prowadzi kontrole „na ślepo”. Dzięki analizie danych wybiera przede wszystkim te firmy, w których ryzyko błędów jest największe. Efekt? Skuteczność kontroli przekracza już 90 proc., a ich łączny wynik finansowy od początku roku to 373,3 mln zł.
Od stycznia do sierpnia 2026 r. ZUS przeprowadził 20 529 kontroli płatników składek w tym 1566 na Dolnym Śląsku. Nieprawidłowości stwierdzono w 18 495 przypadkach (na Dolnym Śląsku 1420). To aż 90,1 proc. wszystkich kontroli (na Dolnym Śląsku -90,7%).
W 15 697 kontrolach błędy miały wymiar finansowy. Łączny wynik finansowy kontroli wyniósł 373,3 mln zł. wynik finansowy na Dolnym Śląsku to 20,4 mln zł
Największa część tej kwoty – 360,6 mln zł – dotyczyła nieprawidłowo naliczonych składek na ubezpieczenia społeczne. Kolejne 12,7 mln zł to nieprawidłowości związane z naliczaniem lub rozliczaniem świadczeń z ubezpieczeń społecznych. Jedna kontrola daje dziś średnio ponad 18 tys. zł efektu finansowego. W 2017 r. było to około 6 tys. zł.
– Dzisiaj nie liczy się sama liczba kontroli, ale ich skuteczność. ZUS wykorzystuje dane i analizę ryzyka, żeby jak najtrafniej wytypować firmy, które rzeczywiście wymagają sprawdzenia – mówi Iwona Kowalska-Matis, rzeczniczka prasowa ZUS na Dolnym Śląsku.
Kiedyś 60 tysięcy kontroli, dziś znacznie mniej
Według rzeczniczki, jeszcze kilka lat temu skala była zupełnie inna. W 2017 r. ZUS przeprowadził ponad 60,8 tys. kontroli, a w 2018 r. blisko 59 tys. W 2017 r. nieprawidłowości wykrywano w około 65 proc. kontroli. Dziś kontroli jest znacznie mniej, ale ich skuteczność przekracza 90 proc.
To nie przypadek. ZUS odchodzi od szerokich, masowych działań kontrolnych i stawia na precyzyjne typowanie.
– Jeżeli z analizy danych wynika, że w konkretnej firmie ryzyko nieprawidłowości jest niewielkie, nie ma powodu, żeby angażować przedsiębiorcę i inspektorów w niepotrzebną kontrolę. Lepiej skierować nasze działania tam, gdzie ryzyko jest realne – wyjaśnia Iwona Kowalska-Matis.
Dane wskazują, gdzie szukać
ZUS analizuje informacje zgromadzone w swoich systemach, ale korzysta także z danych dostępnych w publicznych rejestrach. Dzięki temu może szybciej wychwycić sytuacje, które wymagają dokładnego sprawdzenia.
Na celowniku znajdują się m.in. przypadki dotyczące:
• zbiegu tytułów do ubezpieczeń społecznych,
• zaniżania podstawy wymiaru składek,
• nieprawidłowego rozliczania osób pracujących dla własnego pracodawcy,
• wykorzystywania różnych form zatrudnienia w celu ograniczenia obciążeń składkowych.
Rzeczniczka opowiada, że ZUS przygląda się także pracy platformowej, gdzie występują skomplikowane modele zatrudnienia. Szczególnej uwagi wymagają również branże, w których pracownicy często się zmieniają, a firmy szeroko korzystają z umów cywilnoprawnych. W ostatnim czasie nieprawidłowości szczególnie często występowały w transporcie międzynarodowym, działalności związanej z zatrudnieniem i pośrednictwem pracy oraz usługach ochroniarskich.
Nie chodzi tylko o pieniądze
Kontrola ZUS ma także bardzo praktyczny wymiar dla pracownika. Inspektorzy sprawdzają m.in., czy osoby są prawidłowo zgłoszone do ubezpieczeń, czy składki są właściwie naliczane i opłacane, czy prawidłowo ustalane są uprawnienia do świadczeń oraz czy firma realizuje inne obowiązki wynikające z przepisów.
– Prawidłowo opłacona składka to przede wszystkim zabezpieczenie pracownika. Ma znaczenie wtedy, gdy zachoruje, stanie się niezdolny do pracy, a także później – przy ustalaniu jego sytuacji po zakończeniu aktywności zawodowej – mówi rzeczniczka Kowalska-Matis. - Dlatego kontrola może być ważna nie tylko dla finansów Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ale przede wszystkim dla praw osób ubezpieczonych - dodaje.
Błąd nie zawsze oznacza oszustwo
Nie każda wykryta nieprawidłowość jest próbą obejścia przepisów.
Wiele z nich to zwykłe błędy przy zgłaszaniu do ubezpieczeń albo ustalaniu podstawy wymiaru składek. Spóźnione zgłoszenie, pomyłka rachunkowa czy błąd w dokumentacji – takie sytuacje często można szybko naprawić. Przedsiębiorca musi wówczas złożyć odpowiednie dokumenty korygujące i uregulować należności.
– Warto pamiętać, że wykrycie błędu podczas kontroli nie musi oznaczać celowego działania. Część nieprawidłowości to po prostu pomyłki, które można skorygować. Najważniejsze jest to, żeby dokumentacja i rozliczenia ostatecznie były prawidłowe – podkreśla Iwona Kowalska-Matis.
Trzy razy większy efekt
Najmocniej zmianę podejścia pokazuje porównanie wyników finansowych.
W 2017 r. jedna kontrola przynosiła średnio około 6 tys. zł efektu finansowego. Dziś jest to ponad 18 tys. zł. Czyli średni efekt jednej kontroli jest obecnie około trzykrotnie wyższy niż dziewięć lat temu.
Mniej kontroli. Więcej wykrytych nieprawidłowości. Większy efekt.
To właśnie ma być rezultat kontroli opartych na analizie danych i ocenie ryzyka.
– Naszym celem nie jest kontrolowanie przedsiębiorców dla samego kontrolowania. Chodzi o to, żeby działania ZUS były celne i skuteczne. Dane pozwalają nam lepiej ocenić ryzyko i koncentrować kontrolę tam, gdzie może ona przynieść rzeczywisty efekt – podsumowuje Iwona Kowalska-Matis.
Źródło: Iwona Kowalska-Matis Regionalna Rzeczniczka Prasowa ZUS Województwa Dolnośląskiego