44 połączeniach o fałszywych zdarzeniach. 17-latek w rękach policji
Przez kilka dni służby ratunkowe z powiatu oławskiego były kierowane do zdarzeń, które w rzeczywistości nigdy nie miały miejsca. Na numer alarmowy 112 dzwonił anonimowy rozmówca, który informował między innymi o rzekomych pożarach, awanturach i innych sytuacjach wymagających pilnej interwencji.
O trzech akcjach w Bystrzycy, gdzie strażacy i policja otrzymywały fałszywe zgłoszenia pisaliśmy w sobotę, 13 czerwca. Wtedy też strażacy wyjeżdżali: 12 czerwca, tuż przed północą, o godzinie 23:41. Z informacji przekazanej służbom wynikało, że przy ulicy Niecałej w Bystrzycy doszło do pożaru budynku mieszkalnego. 13 czerwca, o godzinie 0:58. Tym razem informacja dotyczyła rzekomego pożaru przedszkola przy ulicy Kościuszki. Do zdarzenia skierowano dwa zastępy straży pożarnej oraz policję. Trzeci alarm wpłynął w sobotę, 13 czerwca, o godzinie 10:07. Zgłoszenie ponownie dotyczyło ulicy Niecałej. Według przekazanej informacji palić miał się budynek mieszkalny.
Dzięki pracy policjantów z oławskiego Wydziału Kryminalnego sprawca został ustalony. To 17-letni mieszkaniec powiatu oławskiego. Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Oławie prowadzili czynności w związku z serią fałszywych zgłoszeń kierowanych na numer alarmowy 112. Do zdarzeń dochodziło w dniach 12 i 13 czerwca. Nieznana wówczas osoba wielokrotnie kontaktowała się z operatorami numeru alarmowego, przekazując informacje o zagrożeniach, które wymagały natychmiastowej reakcji służb. - Jak ustalili policjanci, sprawca kontaktował się z numerem alarmowym z telefonu bez karty SIM, za każdym razem przedstawiając się innymi, fikcyjnymi danymi. Analiza wcześniejszych zgłoszeń wykazała, że mężczyzna łącznie wykonał aż 44 połączenia na numer alarmowy 112, zgłaszając zdarzenia, które nigdy nie miały miejsca - informuje Wioletta Polerowicz, rzecznik prasowy KPP Oława.
Każde takie zgłoszenie traktowane było z najwyższą powagą. - Informacje o pożarach budynków mieszkalnych, lasu, kaplicy czy płonących pojazdach wymagały natychmiastowej weryfikacji oraz zaangażowania odpowiednich służb. Oznaczało to niepotrzebne dysponowanie policjantów, strażaków i innych ratowników, którzy w tym czasie mogli być potrzebni osobom znajdującym się w rzeczywistym niebezpieczeństwie. Dzięki analizie zabezpieczonych materiałów, zapisów zgłoszeń oraz przeprowadzonym ustaleniom telekomunikacyjnym kryminalni wytypowali i ustalili sprawcę - dodaje Polerowicz.
17-latek został przesłuchany, a zgromadzony materiał dowodowy zostanie przekazany do sądu, który zdecyduje o konsekwencjach jego postępowania.
Policja przypomina, że numer alarmowy 112 służy wyłącznie do zgłaszania rzeczywistych zagrożeń życia, zdrowia lub mienia. Fałszywe zgłoszenia nie są niewinnym żartem. Mogą opóźnić pomoc dla osób, które naprawdę jej potrzebują. Przestępstwo z art. 224a Kodeksu Karnego dotyczące fałszywego zawiadomienia o zagrożeniu (tzw. fałszywego alarmu), zagrożone jest karą nawet do 8 lat więzienia.
Nie blokuj numeru alarmowego. Kiedy ktoś traktuje 112 jak żart, inna osoba może naprawdę walczyć o życie.