Reklama
Logo - Olawa24.pl
{{ report.show === 1 ? 'Zgłoś sprawę' : 'Kontakt z redakcją' }}
{{ report.success }}
{{ error.report.data.name }}
{{ error.report.data.email }}
{{ error.report.data.body }}
{{ error.report.data.rule }}

Kierowcy odetchnęli po zmianach. Nowa organizacja ruchu okazała się skuteczna

Dodano: Autor: Redakcja
autor zdjęć: OLAWA24.PL

Na terenie powiatu oławskiego trwa jedna z największych drogowych inwestycji ostatnich lat. Równocześnie remontowane są drogi wojewódzkie nr 396 i 455, co od początku wywołuje ogromne utrudnienia dla kierowców. Jak podkreśla Michał Rado, Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego, nie było jednak innego wyjścia, ponieważ inwestycje realizowane są ze środków unijnych przeznaczonych na odbudowę infrastruktury po powodzi.

 

Pierwsza organizacja ruchu została wprowadzona w poniedziałek, 11 maja. Wówczas droga na trasie Oława - Jelcz-Laskowice została otwarta wyłącznie w jednym kierunku, co bardzo szybko doprowadziło do ogromnych korków na trasie Janików - Oława. Kierowcy skarżyli się na godzinne zatory i chaos komunikacyjny.

Na problem szybko zareagowali zarządca drogi, wykonawca inwestycji oraz Dolnośląska Służba Dróg i Kolei. Już dzień później pojawiła się propozycja nowej organizacji ruchu, która ostatecznie została wdrożona w sobotę, 16 maja.

- Droga z Oławy do Jelcza-Laskowic powinna być skończona do końca roku. Wtedy cały objazd się zakończy, jedynie wróci ruch z sygnalizacją świetlną na trasie Janików - Oława - wyjaśnia Michał Rado, wicemarszałek województwa Dolnośląskiego.

Jednym z najbardziej problematycznych punktów inwestycji jest most znajdujący się tuż przy skrzyżowaniu w kierunku stadniny koni Hanna. Niewykluczone, że podczas kolejnych etapów prac organizacja ruchu ponownie ulegnie zmianie, a sam odcinek zostanie czasowo całkowicie wyłączony z ruchu. Jak jednak podkreśla wicemarszałek, najbardziej uciążliwe prace planowane są na okres wakacyjny, kiedy natężenie ruchu jest mniejsze.

Wielu mieszkańców pyta, dlaczego obie drogi remontowane są jednocześnie. Zdaniem władz województwa było to jedyne możliwe rozwiązanie. - Nie było innego wyjścia, są to środki unijne związane z powodzią. Udało nam się zdobyć pieniądze na remont dróg dotkniętych powodzią i muszą zostać rozliczone do końca 2027 roku. Gdybyśmy chcieli robić jedną drogę po drugiej, nie zdążylibyśmy wykonać inwestycji - tłumaczy Rado.

Wicemarszałek dodaje, że decyzja o jednoczesnym remoncie obu tras była trudna, jednak w jego ocenie konieczna. - Prawdopodobnie te pieniądze drugi raz by się nie pojawiły. To środki unijne z perspektywy 2021-2027. Nie są to pieniądze województwa ani żadne oszczędności. Najmniejszym złem było wykonanie tych dwóch odcinków jednocześnie, przemęczyć się teraz i mieć te drogi na kolejne 30-40 lat, z nowymi, podniesionymi mostami - podkreśla.

Problemy pojawiają się również w Starym Górniku, gdzie mieszkańcy są niezadowoleni z konieczności korzystania z objazdów. Jak wyjaśnia wicemarszałek, otwarcie niewielkiego fragmentu drogi mogłoby jeszcze bardziej sparaliżować ruch.

- Newralgicznym punktem jest remontowany most. Gdyby dopuścić tam dodatkowy ruch ze Starego Górnika, korki byłyby jeszcze większe. W tym przypadku wszyscy jesteśmy traktowani równo, bo wszyscy korzystają z objazdów - mówi. Zdaniem Michała Rado utrudnienia potrwają maksymalnie do końca roku, a całkowite uniknięcie problemów podczas tak dużych inwestycji jest po prostu niemożliwe.

Jak pokazują ostatnie dni, sobotnia zmiana organizacji ruchu okazała się skuteczna. Wprowadzenie ruchu jednokierunkowego z Oławy do Janikowa przez Hannę i dalej do Jelcza-Laskowic znacząco rozładowało korki. Obecnie kierowcy są w stanie przejechać trasę Janików - Oława w około 15-20 minut.

Co ciekawe, pomysł nowej organizacji ruchu powstał przy współpracy z oławską policją. Ta zmiana organizacji ruchu została w dużym stopniu wypracowana przez oławską policję. To właśnie asp. szt. Tomasz Jarzębski, Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Oławie, zaproponował takie rozwiązanie. Pierwotnie nowa organizacja ruchu miała zostać wdrożona dopiero w poniedziałek, 18 maja. Jednak wykonawca szybciej zakończył malowanie oznakowania poziomego i ustawianie znaków, przez co część kierowców zaczęła się gubić. Ostatecznie zdecydowano się na wcześniejsze uruchomienie zmian.

- Woleliśmy przetestować organizację ruchu w sobotę i niedzielę, kiedy natężenie ruchu jest mniejsze. Chaos trwał dwie-trzy godziny, później wszystko wróciło do normy - dodaje Rado.

Nowa organizacja pozwala obecnie prowadzić prace dużo sprawniej. Ekipy mogą wykonywać jednorazowo nawet kilkaset metrów pasa drogowego bez konieczności ciągłego przenoszenia sprzętu i zmiany miejsca robót.

Warto przypomnieć, że remont trasy Oława - Janików ma zakończyć się na przełomie stycznia i lutego 2027 roku. Sama budowa mostów sprawi jednak, że cała inwestycja potrwa do końca 2027 roku.

 

 

 

 

Zgłoś naruszenie
{{ error.violation.name }}
{{ error.violation.email }}
{{ error.violation.body }}
{{ violation.success }}

Komentarze (0)

Dodaj komentarz:

{{ error.comment.author }}
{{ error.comment.body }}
{{ error.comment.rules }}
{{ comment.success }}