Protest w ZUS. Pracownicy wychodzą przed budynki w całej Polsce, także w Oławie
Pracownicy ZUS w Oławie wyszli dziś przed budynek, by wesprzeć protestujących w Warszawie. To symboliczny gest solidarności, ale sprawa jest poważna, okupacja centrali trwa i może potrwać nawet do świąt.
Trwa protest okupacyjny w centrali Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Warszawa. Przedstawiciele dwunastu związków zawodowych spędzili dzisiejszą noc w budynku przy ulicy Szamockiej i zapowiadają, że ich protest może potrwać dłużej, nawet przez okres świąteczny. Solidarność z protestującymi wyrażają pracownicy ZUS w całym kraju. W czwartek, 2 kwietnia, przed budynki placówek wyszli zatrudnieni w różnych miastach Polski, aby symbolicznie wesprzeć swoich kolegów z centrali.
Do akcji przyłączyli się również pracownicy ZUS w Oławie, którzy pojawili się przed budynkiem punktualnie o godzinie 10:00, manifestując jedność i poparcie dla postulatów związkowców. Chodzi dokładnie o kwoty proponowanych podwyżek. Pierwsza propozycja zarządu zakładała wzrost wynagrodzenia zasadniczego o 170 zł na etat. Po odrzuceniu tej oferty, władze ZUS przedstawiły drugi wariant: 200 zł podstawy. - Chcemy się solidaryzować z całą Polską, uważamy, że nasze wynagrodzenia są za niskie. Nasi związkowi przedstawiciele, byli wczoraj na rozmowach w pracodawcą i nie doszli do porozumienia. Dają nam bardzo niskie podwyżki, a za tę pracę, którą wykonujemy powinniśmy dostawać znacznie więcej. Uważam, że każdy z nas powinien dostać 1200 zł, cena paliwa rośnie, wszędzie się podwyżki, a my dalej stoimy w miejscu z naszymi wynagrodzeniami - mówi jedna z protestujących.
Co ważne, pracownicy oddziału w Oławie wyszli z akcją protestacyjna w ramach swojej przerwy w pracy. Jednak zapowiadają, że jeśli związkowcy nie dojdą do porozumienia z pracodawcą, protesty będą zaostrzone. - Strajk odbędzie się wtedy w wyznaczonym terminie, wtedy odejdziemy od biurek - dodaje pracownica oławskiego ZUS-u.