Rogatki się zamykają, a kierowca jedzie
Wiele się mówi o przejazdach kolejowych i bezpieczeństwie na nich. Zamykające się zapory, sygnały świetlne i dźwiękowe nakazuje bezwzględne zatrzymanie się. Nie każdy kierowca jednak przestrzega przepisów.
W ubiegły piątek byliśmy świadkami nieodpowiedzialnego zachowania kobiety na strzeżonym przejeździe kolejowym przy ulicy Wiejskiej. Chwilę przed południem, 20 października zakończyły się prace na przejeździe, oddano do użytku przejście dla pieszych z nowymi rogatkami.
Czekaliśmy na pociąg, aby zrobić zdjęcie. Zapory się opuszczają, od strony Nowego Otoku auta zwalniają, jako pierwsza – czerwona Toyota. Pojazd zatrzymuje się, mijają około 2 sekundy i kierowca z piskiem opon rusza na coraz niżej opadające zapory. Widzi nas i nie przeszkadza mu fakt, że właśnie rejestrujemy całą sytuację. Kilka sekund później na przejazd od strony Wrocławia wjeżdża rozpędzony pociąg.
W takich momentach pośpiech nie jest dobrym doradcą i warto dla swojego zdrowia i życia odczekać spokojnie kilka minut do czasu otwarcia przejazdu. Sytuacja ta grozi również nałożeniem wysokich mandatów. Jak skończą się tego typu wybryki kierowców na tym przejeździe? Przypomnijmy, że od niedawna przejazd jest monitorowany, a na kierowców, którzy będą łamać prawo, mogą czekać kary.