Ślepuś odszedł za tęczowy most
Niewidomy, a jednak widział więcej niż ktokolwiek inny. Ślepuś przez cztery lata rozkochiwał w sobie wszystkich, którzy go poznali. 12 lutego Oławskie Schronisko dla bezdomnych zwierząt poinformowało o odejściu Ślepka.
Ślepuś trafił do oławskiego schroniska cztery lata temu. Choć był niewidomy, od pierwszych chwil potrafił skraść serca wszystkim, którzy mieli okazję go poznać.
- Choć serce pęka z bólu, wiem, że sztab wspaniałych specjalistów walczył o niego do samego końca. Zrobili wszystko, co było w ich mocy. Cztery lata temu, pewnego mroźnego dnia, pojawił się w przytulisku - niewidomy, a jednak jakby widział więcej niż ktokolwiek inny. Rozkochał w sobie wszystkich. Był takim psem ,,jednym na milion'' a moje serce oddało mu się bez reszty. Ostatnie dwa lata spędził u mnie. Był częścią każdego dnia - w ciszy poranków, w zwykłej codzienności, w chwilach radości i zmęczenia. Otoczony miłością, troską i poczuciem bezpieczeństwa, którego tak bardzo potrzebował. Dał mi więcej, niż kiedykolwiek mogłam mu dać w zamian. Ślepek, choć nie widział świata oczami, widział go sercem. Uczył cierpliwości, wrażliwości i tego, że prawdziwa bliskość nie potrzebuje wzroku. Wystarczy obecność. Dziękuję Ci, mój dzielny chłopaku, za każdy dzień. Za zaufanie. Za ciepło Twojego ciałka przy moim boku. Za miłość czystą i bezwarunkową. Biegnij już bez lęku. Tam nie ma bólu, nie ma chłodu. Jest tylko światło, przestrzeń i spokój - mówi Ania.