Niedzielna akcja w Marcinkowicach. Na miejscu była Żandarmeria Wojskowa
Na miejscu interweniowały służby i Żandarmeria Wojskowa. Po uderzeniu w dom kierowca zniknął. Gdy policjanci odnaleźli 40-latka, okazało się, że był nietrzeźwy.
Policja otrzymała zgłoszenie około godziny 19:52 dotyczące mężczyzny, który wjechał w dom w Marcinkowicach, a z samochodu wyczuwalny był gaz. - Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że właściciel samochodu miał wyłączyć światła w samochodzie, poszedł do auta. Po chwili kobieta usłyszała huk i zobaczyła, że pojazd wjechał w elewację budynku - informuje Wioletta Polerowicz, rzecznik prasowy KPP Oława.
Z racji, że samochód miał instalację gazową, na miejsce wezwano zastępy straży pożarnej, która odłączyła butlę. Po przyjeździe policji, mężczyzny nie było na miejscu. - 40-latek został ujawniony jakiś czas później przez policjantów, był on nietrzeźwy. Na chwilę obecną trwają czynności w tej sprawie - dodaje Polerowicz.
Na miejsce została wezwana Żandarmeria Wojskowa. Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z rzecznikiem, który potwierdza, że zdarzenie miało miejsce z udziałem żołnierza Wojska Polskiego na terenie prywatnej nieruchomości. - Po przybyciu na miejsce ustalono, że żołnierz znajdując się najprawdopodobniej pod wpływem alkoholu wsiadł do prywatnego pojazdu mechanicznego, celem wyłączenia w nim oświetlenia, przy czym niefortunnie odpalił pojazd, który był na biegu. W tym momencie szarpnęło samochodem w przód zahaczając o róg elewacji budynku. Żona słysząc odgłos dochodzący z zewnątrz budynku wybiegła w celu sprawdzenia co się wydarzyło. Czując woń gazu, na który zasilany był pojazd pomyślała, że rozszczelniła się instalacja gazowa w nim się znajdująca. Tym samym zadzwoniła na numer alarmowy 112. Przybyli na miejsce strażacy nie potwierdzili tego zagrożenia. Zgodnie z dominującą linią orzecznictwa, że np. zamkniętego podwórka domu mieszkalnego nie uznaje się za miejsce, gdzie stosuje się zasady ruchu określone w Ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym, odstąpiono od dalszych czynności - wyjaśnia st. chor. szt. Beata Cierpiał, Rzecznik Oddziału Żandarmerii Wojskowej w Żaganiu.