List do redakcji: Dlaczego nikt się tym nie zajmuje?
Na ulicach Oławy wciąż można znaleźć porzucone pojazdy, które przez długi czas pozostają bez reakcji odpowiednich służb. Często są dewastowane, rozbierane, a czasem nawet podpalane. Podobny los spotkał osobowe audi zaparkowane w pobliżu ogrodów działkowych im. Jana Sobieskiego przy ulicy Nowy Otok.
Do redakcji napisał mieszkaniec, który zwraca uwagę na problem i nie kryje oburzenia sytuacją.
- Ten samochód stoi tam już od dobrych kilkunastu miesięcy. Początkowo zniknęły klasycznie tablice rejestracyjne, później ktoś wybił szybę i splądrował środek, a niedawno ktoś go podpalił. Pojazd jest już wrakiem - pisze Pan Mariusz.
Jak dodaje, spalony samochód od dawna stoi przy jednej z głównych dróg miasta i każdego dnia mijają go setki kierowców oraz mieszkańców.
- Stoi i straszy mieszkańców oraz przyjezdnych, którzy poruszają się codziennie ulicą Nowy Otok - dodaje autor listu.
Mieszkaniec zadaje również pytanie, dlaczego przez tak długi czas nikt nie podjął działań w sprawie pojazdu.
- Dlaczego nikt w tak długim czasie nie zajmuje się takimi pojazdami? Dlaczego nie zostanie on odholowany na parking na koszt właściciela? Przecież dotarcie do niego dla służb nie powinno zająć więcej niż 15 minut pracy. Wystarczy spisać numer VIN, wprowadzić do systemu i dowiemy się, kto jest właścicielem - podkreśla.
Temat porzuconych aut na terenie Oławy poruszaliśmy już wielokrotnie. W wielu przypadkach dopiero po nagłośnieniu sprawy udawało się doprowadzić do usunięcia wraków z przestrzeni publicznej. Czy podobnie będzie tym razem? Mieszkańcy liczą na reakcję policji oraz straży miejskiej.